Dostawy rosyjskiego gazu do kluczowych klientów Gazpromu ustanowiły trzyletni rekord w pierwszym kwartale 2021 r. Przez trzy miesiące tego roku rosyjski monopol przesłał w kierunku zachodnim 52,7 mld m³ gazu, czyli o 12,4 mld (30 proc.) więcej niż rok wcześniej. Wolumen eksportu spadł nieco poniżej absolutnego maksimum z 2018 roku które wynosiło 54,25 mld m³.
Do największych importerów należały: Niemcy które zwiększyły zakupy rosyjskiego gazu o jedną trzecią, do 15,54 mld m³, Turcja, gdzie dostawy wzrosły o 106 proc. do 7,76 mld metrów m³ oraz Polska, która zwiększyła import o 18,5 proc. do 2,45 mld m³.
Wzrosły również dostawy eksportowe do Finlandii – o 67 proc. więcej niż w I kwartale 2020 roku, do Rumunii – o 90 proc., do Bułgarii – o 52 proc., a do Grecji – o 23 proc.
Głównym czynnikiem, który wpłynął tej zimy na dużą skalę poboru gazu z podziemnych magazynów gazu była pogoda, a raczej fala mrozów, które nawiedziły Europę. W niektórych dniach stycznia i lutego z magazynów pobierano ponad 1 mld m³.
Jak pójdzie Gazpromowi latem?
Ponadto drugim czynnikiem sprzyjającym eksportowi z Rosji był zauważalny spadek importu LNG do Europy. Skroplony gaz trafiał na rynki w Azji, gdzie wówczas ceny rosły powyżej 1000 dolarów za tysiąc metrów sześc.
W marcu 2021 r. do UE dostarczono 8 mld m³. Czyli o 20 proc. mniej niż rok wcześniej i w lutym tego roku. Zdaniem Rosjan do kwietnia magazyny w Europie zapełniły się w nieco ponad jednej czwartej co oznacza , że latem trzeba będzie zaimportować 65-70 mld metrów sześciennych gazu.
Sukces Gazpromu w miesiącach letnich będzie zależał od otoczenia globalnego: jeśli europejskie ceny spot LNG przewyższą ceny azjatyckie lub ceny w tych regionach będą takie same, to istnieje duże prawdopodobieństwo wzrostu eksportu LNG do Europy, a tym samym Gazprom będzie musiał konkurować cenowo z całym szeregiem dostawców.
Zespół ECPP
Fot.evgris – stock.adobe.com