Konflikt dyplomatyczny na linii Praga-Moskwa sprawił, że rosyjska korporacja Rosatom została wykluczona z przetargu na budowę bloku w elektrowni jądrowej Dukovany. To kolejna odsłona wymiany ciosów między oboma krajami po ujawnieniu, że za eksplozjami w składach amunicji na terenie Republiki Czeskiej stoją rosyjskie służby.

Wicepremier Karel Havlíček poinformował, że Rosatom nie będzie brany pod uwagę w inwestycji. Kontrakt na budowę bloku w elektrowni Dukovany ma być warty ok. 6 mld euro. Po wykluczeniu Rosjan, kandydatami do realizacji inwestycji zostały firmy z USA, Francji i Korei.

Konflikt Czech z Rosją wybuchł po tym, jak czeski kontrwywiad poinformował, że rosyjskie służby mogą stać za wybuchami w składzie amunicji w Vrbieticach, do których doszło w 2014 r. Konsekwencją tych doniesień było wydalenie przez Czechy 18 rosyjskich dyplomatów. W odpowiedzi Rosja wydaliła 20 pracowników ambasady Republiki Czeskiej w Moskwie. Kreml stanowczo sprzeciwia się oskarżeniom, że to jego służby stoją za wybuchami w Vrbieticach.

Reakcja partnerów z V4

O solidarność zaapelował do unijnych partnerów pełniący obowiązki szefa czeskiej dyplomacji Jan Hamáček. Podziękował tym, którzy już wyrazili wsparcie dla Czech. Należą do nich m.in. ministrowie spraw zagranicznych partnerów Pragi w ramach Grupy Wyszehradzkiej – Polski, Słowacji i Węgier.

„Ministrowie spraw zagranicznych Polski, Słowacji i Węgier wyrażają solidarność z ostatnimi działaniami podjętymi przez Czechy, naszego bliskiego partnera, sojusznika i sąsiada” – podkreślili w oświadczeniu. Wcześniej polska dyplomacja oświadczyła, że  „w pełni popiera” decyzję Pragi dot. wydalenia dyplomatów.

Zespół ECPP