Trójmorze jest skazane na sukces – uważa Andreas Kluth, publicysta „Bloomberga”. Wspólne przedsięwzięcie 12 krajów Europy Środkowo-Wschodniej to przeciwwaga dla agresywnego działania Rosji i Chin w UE. Podstawą inicjatywy są inwestycje. Głownie w infrastrukturę transportową i energetykę – przekonuje.
Autor tekstu na portalu „Bloomberga” wskazał na przedsięwzięcia infrastrukturalne w krajach Inicjatywy Trójmorza, takie jak terminal gazowy na wyspie Krk w Chorwacji, czy podobna inwestycja, która znajduje się w Polsce. „Inne projekty w ramach Trójmorza obejmują budowę m.in. nowych dróg, połączeń kolejnych, portów rzecznych, mostów oraz oczywiście szybkich światłowodów i innych elementów niezbędnych do uruchomienia sieci 5G” – dodaje.
Kluth zauważa, że inicjatywa równoważy działania Rosji w sprawie uzależnienia UE wobec dostaw gazu, dzięki budowie Nord Stream 2, czy próbę przejęcia wielkich projektów infrastrukturalnych przez spółki chińskie. Niemniej kraje Trójmorza współpracują z Chinami w formacie 16+1 (inicjatywę ostatnio opuściła Litwa – przyp. autora). Chiny często wykorzystują później współpracujące państwa do celów politycznych.
„Wizjonerski projekt”
„Najlepszym przykładem takiej sytuacji są Węgry, które weszły w partnerstwo w Chinami w ramach wielkiego projektu budowy sieci kolejowej z Budapesztu do Belgradu oraz dalej do greckiego portu w Pireusie, który jest w posiadaniu chińskiej firmy państwowej. Od tamtej pory Węgry blokują deklaracje Unii Europejskiej przeciw naruszeniom praw człowieka przez Chiny. Na przykład w maju 2021 roku Budapeszt postawił weto wobec deklaracji UE krytykującej Pekin za niedemokratyczne działania w Hongkongu” – tłumaczy autor tekstu.
Czy UE poprze Trójmorze? Według Klutha – powinna, tak samo jak wsparły go USA. W jego opinii Inicjatywa to „projekt wizjonerski”, którego celem jest poprawa jakości życia mieszkańców regionu, ale też „stworzenie autonomii wobec działań Rosji i Chin”, co – według autora – Stany Zjednoczone zauważyły szybciej niż Unia Europejska.
„Świetny pomysł”
„Inicjatywa Trójmorza to świetny pomysł, który Waszyngton, Bruksela, Berlin oraz inne zachodnie stolice powinny wspierać. USA oraz UE już obiecały dużo pieniędzy, a powinny przeznaczyć na to jeszcze więcej. To samo dotyczy poparcia oraz entuzjazmu wobec tej inicjatywy. Ale wraz z tym Unia Europejska powinna w jasny sposób przedstawić swoje oczekiwania. Po pierwsze, wszystkie zaangażowane w Trójmorze kraje, w tym Węgry, muszą rozpoznać geopolityczny kontekst oraz zadeklarować wierność Brukseli, co uniemożliwi wchodzenie w układy z Pekinem. Po drugie, inicjatywa nie może stać się zalążkiem tego, że wschodnia część UE zacznie się ustawiać w opozycji do reszty państw Wspólnoty” – czytamy w artykule opublikowanym przez portal Bloomberga.
Zdaniem Andreasa Klutha, „ten wspólny europejski projekt powinien stać się początkiem spóźnionego pojednania i integracji pomiędzy europejskim wschodem i zachodem”.
TOMASZ TELUK
Ekspert Fundacji Trójmorze, publicysta Portalu Trójmorze.
Doktor filozofii, założyciel i prezes Instytutu Globalizacji, przedsiębiorca (www.energetyka.com), publicysta, autor książki „Dyneburg. Inflanty zmysłami reportera” (2013), specjalizuje się w tematyce krajów bałtyckich.