– Od paru tygodni migranci nielegalnie przekraczają naszą granicę z Białorusią i odbieramy sygnał, że jest to działanie zorganizowane – powiedziała litewska minister spraw wewnętrznych Agne Bilotaite, cytując komunikat swojego resortu. Szefowa MSW poinformowała, że zwróciła się już do Prokuratury Generalnej z prośbą o wszczęcie śledztwa.

Od początku roku z Białorusi na Litwę przedostało się 392 migrantów głównie narodowości irackiej, to liczba pięciokrotnie większa niż w całym 2020 roku. Władze litewskie obawiają się, że jest to element wojny hybrydowej białoruskiego reżimu, a w wyniku migracji do kraju przedostaną się terroryści i osoby zwerbowane przez państwo Alaksandra Łukaszenki.

Migranci z Bagdadu lub Stambułu

We wtorek premier Litwy Ingrida Šimonytė oraz szef Państwowej Służby Ochrony Granicznej (VSAT) Rustamas Liubajevas odbyli wspólna wizytę w punkcie kontrolnym Aleksandras Barauskas na białoruskiej granicy. – Według dostępnych nam informacji w Mińsku jest duża grupa nielegalnych migrantów i ona stale się powiększa. Nowi migranci przybywają z Bagdadu lub Stambułu – powiedział Liubajevas na późniejszej konferencji.

Szef VSAT dodał, że w Mińsku na Białorusi może być około 1500 migrantów, których można wysłać w kierunku granicy UE. – Te grupy przechodzą przez naszą granicę z Białorusią regularnie, prawie każdej nocy – stwierdził Rustamas Liubajevas. – Mamy ustalony plany działania z naszymi kolegami z Polski i wspólnie go realizujemy. W wyniku wymiany informacji osiągnęliśmy już pewne rezultaty – dodał szef Państwowej Służby Ochrony Granicznej na Litwie.

„Białoruś zaprzeczy wszystkiemu”

Podobne zdanie ma też premier Ingrida Šimonytė, wskazując że do nielegalnej migracji przez granicę przyczyniły się władze Mińska. – Mamy podstawy, by sądzić, że niektóre organizacje, takie jak agencje turystyczne, mogą brać udział w tych działaniach białoruskiego reżimu – powiedziała premier.

Szefowa rządu na Litwie jednocześnie wyraziła przekonanie, że próby rozmów z rządem na Białorusi nie mają sensu. – Czy myślicie, że po prostu nie zaprzeczą wszystkiemu, jeśli się do nich zwrócę? – zapytała dziennikarzy na konferencji.

Wzmocnienie ochrony granicy

– Oczywiście nie wszyscy to przestępcy lub szpiedzy, ale wraz ze wzrostem liczby uchodźców takie ryzyko naturalnie istnieje – przyznał dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Darius Jauniszkis w wywiadzie z portalem 15min.lt. Jauniszkis przyznał rację premier Šimonytė i szefowi VSAT  Liubajevasowi, wyrażając zaniepokojenie sytuacją z migrantami.

Litwa wzmocniła kontrole na liczącej blisko 600 kilometrów granicy z Białorusią. Dodatkowa mobilizacja Służby Bezpieczeństwa Publicznego czy Związku Strzelców Litewskich także ma wspomóc straż graniczną. Rząd w Wilnie swoje działania koordynuje z Polską i Łotwą, zacieśniając współpracę z tamtejszymi agencjami.

Zespół ECPP

Źródło: PAP, lrt.lt