Raport niemieckiego federalnego resortu spraw wewnętrznych ostrzega przed „działaniami hybrydowymi skierowanymi przeciwko interesom Niemiec”, które mogłyby wpłynąć negatywnie na społeczne nastroje, zaufanie do państwowych instytucji i decyzje wyborcze obywateli RFN. Służby kładą nacisk na zagrożenie ze strony Rosji – pisze dziennik „Tagesspiegel”.
Niemiecka gazeta wskazuje na rolę kremlowskich mediów w realizacji interesów Moskwy. W artykule „Tagesspiegela” czytamy, że Rosja chce, aby narracja rozpowszechniana przez takie media, jak RT DE, była rozpowszechniana w RFN, aby „wywołać negatywny nastrój. Przywoływany jest przykład Annaleny Baerbock – kandydatki na premiera z ramienia Zielonych, regularnie atakowanej przez prorosyjskie media, z uwagi na jej krytyczne wypowiedzi pod adresem polityki Putina.
Dziennik zaznacza jednak, że finansowane przez Moskwę ośrodki medialne za cel nie wzięły sobie jedynie Zielonych. W raporcie niemieckiego kontrwywiadu (BfV), że wywiad Federacji Rosyjskiej korzysta głównie ze strategii „hack and leak”. Oznacza to „cyberataki, w których kradnie się dane z komputera ofiary, a potem publikuje je w sposób ukierunkowany i zmanipulowany”.
Ataki na skrzynki niemieckich polityków
BfV przywołuje też sytuację z 2016 r., kiedy to na skrzynkę kandydatki na prezydenta USA Hillary Clinton dokonano masowego ataku rosyjskich hakerów. Wskazuje, że „ryzyko podobnej kampanii w Niemczech” może być wysokie.
„Od miesięcy hakerzy atakują prywatne konta członków Bundestagu i parlamentów landowych za pomocą wiadomości phishingowych” – pisze „Tagesspiegel”. Dodaje, że ich ofiarami stało się ok. 80 polityków – głównie reprezentantów chadecji i SPD.
Berlin wiąże też Kreml ze środowiskiem koronasceptyków i zwolennikami teorii spiskowych. Zalecono uwrażliwienie wszelkich zagrożonych grup docelowych na każdym szczeblu – od lokalnego po federalny.
Zespół ECPP
Źródło: „Tagesspiegel”