Wśród nowych nominacji na kluczowe stanowiska w administracji państwowej oraz w czołowych przedsiębiorstwach państwowych znalazły się osoby objęte sankcjami Unii Europejskiej za tłumienie protestów Białorusinów po sfałszowanych wyborach w sierpniu 2020 roku.

Na unijnej liście sankcji znajduje się między innymi Alaksandr Wasileu, naczelnik milicji w Homlu odpowiedzialny za prześladowania oraz tortury wobec zatrzymanych demonstrantów. Otrzymał on nominację na Naczelnika Akademii MSW. Zwolnione przez Wasilewa stanowisko w Homlu zajął Alaksandr Szastajła odpowiedzialny za pacyfikacje milicyjne podczas protestów w Lidzie oraz wcześniejsze prowokacje wobec niedoszłego kandydata w wyborach prezydenckich Siarhieja Cichanouskiego, które doprowadziły do jego aresztowania w maju 2020 roku w Grodnie.

Kolejną osobą z unijnej listy sankcji był były wicedyrektor KGB Uładzimir Kałacz został wybrany prezydenckim inspektorem (pomocnikiem) w obwodzie mińskim. W sektorze gospodarki upaństwowionej nominacja dotyczyła stanowiska szefa państwowego koncernu Keramin (zatrudniającego ponad 2600 pracowników). W tym przypadku nominację otrzymał Dzmitryj Patrusz dotychczasowy szef dzielnicy Centralnyj Rajon w Mińsku. Oprócz tych nominacji doszło również do zmian na poziomie szefów administracji rejonowych.

Skuteczna wymiana elit

Zmiany na szczytach administracji państwowej na Białorusi są zjawiskiem cyklicznym i do tej pory prowadzone były na tyle skutecznie, że w tym państwie nie wytworzyły się żadne struktury oligarchiczne niepodległe wobec administracji Łukaszenki. Zazwyczaj te zmiany, których dopuszczał się Białoruski dyktator były jasnym sygnałem w jakim kierunku podąża państwo.

Obecne nominacje Łukaszenki są sygnałem dla Unii Europejskiej, że Białoruś nie zamierza iść na żadne kompromisy ze wspólnotą. Jednocześnie wybór osób na czołowe stanowiska rekrutujących się z represyjnego aparatu władzy jest gwarancją dla Łukaszenki, że ci ludzie nie dokonają przewrotu. Wszystkie osoby odpowiedzialne za represje wobec opozycji oraz tortury są uzależnione od utrzymania się reżimu Łukaszenki. Jego upadek oznaczałby rozliczenia dla tych osób, które dopuszczały się przestępstw wobec własnego narodu. Ludzie z aparatu represji mając świadomość konsekwencji związanych z upadkiem reżimu Łukaszenki będą próbować za wszelką cenę nie dopuścić do takiego scenariusza.

Fot. kremlin.ru, CC BY 4.0 via Wikimedia Commons

 

Lachert

JAKUB LACHERT

Ekspert Fundacji Trójmorze. Specjalista ds. polityki sąsiedztwa UE, szczególnie z uwzględnieniem regionu wschodniego i Bałkanów Zachodnich.