Turcja jako jedno z pierwszych państw wsparła powstanie Platformy Krymskiej, inicjatywy Prezydenta Ukrainy Wołodymira Zełeńskiego, która ma na celu reintegrację Półwyspu Krymskiego z Ukrainą.

W tym celu Kijów potrzebuje międzynarodowej koalicji państw, które wesprą dążenia ukraińskie do odzyskania Krymu spod okupacji rosyjskiej. Turcja ze względów historycznych, jak również geopolitycznych, wspiera ludność tatarską, z którą dzieli przynależność religijną oraz etniczną: wyznający islam Tatarzy są jednym z ludów turkijskich.

Wrogi element

Ludność tatarska na Krymie ze względu na swoje proukraińskie nastawienie jest przez administrację rosyjską traktowana jako element wrogi wobec Rosji. W 2014 roku lider Tatarów krymskich, Mustafa Dżemilew, przebywający podczas aneksji Krymu przez Rosję za granicą, otrzymał zakaz wjazdu na półwysep, któremu narzucono nową administrację – rosyjską.

Ankara od samego początku kryzysu krymskiego wspierała dyplomatycznie zarówno Kijów, jak również diasporę Tatarów krymskich w trakcie aneksji półwyspu przez Rosję. Dowodem wsparcia dla sprawy tatarskiej jest uczestnictwo Turcji w szczycie Platformy Krymskiej 23 sierpnia. Minister Spraw Zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba opisał Platformę jako dyplomatyczną broń tego państwa mającą na celu zachowanie jego integralności terytorialnej. Jednocześnie podkreślił, że „nie ma bliższych przyjaciół sprawy krymskiej niż Turcja i Ukraina, obydwa narody, które dbają o ten skrawek lądu, na którym mieszkają Tatarzy”.

Odmienne stanowiska ws. Ukrainy

Platforma Krymska jest tym narzędziem dyplomatycznym, które ma na celu umiędzynarodowić sprawę aneksji Krymu przez Rosję. Z perspektywy Moskwy ta inicjatywa jest zagrożeniem dla interesów Federacji Rosyjskiej w regionie, ponieważ konsoliduje uwagę międzynarodową wobec kwestii, którą Kreml uznaje za wewnętrzną sprawę Rosji.

Turcja co prawda współpracuje z Rosją w wielu kluczowych kwestiach, zarówno w sferze militarnej (uzbrojenie armii tureckiej), jak i geopolitycznej (sytuacji w Syrii i Afganistanie), niemniej, jeśli chodzi o Krym i integralność terytorialną Ukrainy, oba kraje mają krańcowo odmienne stanowiska.

Turcja obawia się dominacji rosyjskiej w basenie Morza Czarnego i jest to stały element geopolitycznej rywalizacji pomiędzy państwami od ekspansji rosyjskiej w XVII wieku.