Nowy budynek ambasady miał powstać w Canberze, w pobliżu budynku australijskiego parlamentu. Władze kraju wycofały jednak zgodę na jego budowę.
Oficjalny powód podany do wiadomości to „przedłużająca się budowa”. Australijskie media podają jednak, że Kreml chciał wykorzystać placówkę do celów szpiegowskich. Władze Rosji wynajmowały działkę od 2008 roku. Wstępne prace budowalne zostały rozpoczęte, ale na terenie budowy przez wiele lat nie działo się nic.
„Trwające nieukończone prace odwracają uwagę od ogólnej estetyki, wagi i godności obszaru zarezerwowanego dla misji dyplomatycznych i zagranicznych reprezentacji w stolicy kraju” – powiedziała szefowa agencji Sally Barnes, cytowana przez dziennik „Sydney Morning Herald”.
Australia has seized control of a prime Canberra site allocated to Russia for a new embassy amid fears the Kremlin had sought to bring in spies to work on the building and speculation Moscow had run out of money to finish the project.https://t.co/Cod44AjrnE
— Sky News Australia (@SkyNewsAust) August 17, 2022
Rosjanie dostali 20 dni na opuszczenie działki – dodaje gazeta.
Władze oficjalnie zaprzeczyły, jakoby decyzja miała mieć związek z rosyjską inwazją na Ukrainę – informuje Sky News. Jednak media przypominają, że w sprawie ambasady Rosja prowadzi politykę zaczepek. Chciała m.in. na plac budowy wprowadzić rosyjskich podwykonawców.
Sydney Morning Herald
fot.