Sąd w Hongkongu skazał w sobotę pięcioro członków związku zawodowego logopedów na 19 miesięcy więzienia za publikację książek dla dzieci, które uznano za „materiały wywrotowe” – przekazał mediom, w tym PAP, działacz związkowy C.F. Fan.

Sami skazani w areszcie przebywają od prawie roku, ale wyrok wydano dopiero w sobotę. Dokładnie w Święto Środka Jesieni, kiedy to Hongkończycy tradycyjnie spotykają się z krewnymi – podkreślił Fan, były już członek prodemokratycznej Hongkońskiej Konfederacji Związków Zawodowych (HKCTU). W 2021 roku organizacja została rozwiązana.

Co znalazło się w książkach?

Historie zawarte w książeczkach dla małych pacjentów to opowiadania o owcach, które próbują powstrzymać wilki atakujące ich wioskę. Władze uznały historyjki za aluzję do protestów w HongKongu, których uczestnicy sprzeciwiali się wzmacnianiu kontroli nad miastem przez komunistyczne władze ChRL.

Książeczki miały – zdaniem urzędników – podżegać do nienawiści. Co więcej, uznali je za „nakłaniające do pogardy wobec hongkońskiej policji oraz wymiaru sprawiedliwości”. Wyrok został wydany na mocy prawa zakazującego działalności wywrotowej, wprowadzonego za czasów kolonialnych.

Autorzy książek nie przyznali się do winy.

Jedna ze skazanych, członkini zarządu związku zawodowego logopedów Melody Yeung, oświadczyła przed sądem, nawiązując do treści książeczek, że chce zawsze „stać po stronie owiec”. „Żałuję tylko, że nie wydałam więcej ilustrowanych książeczek, zanim mnie aresztowano” – dodała, cytowana przez portal Hong Kong Free Press.

Skazani, jeśli wyrok zostanie skrócony za dobre sprawowanie, będą prawdopodobnie mogli wyjść na wolność w ciągu miesiąca. „Ale to daje dość zły przykład, podobny do stylu Chin kontynentalnych: ludzie trafiają do więzienia, zanim zostaną skazani. Długość wyroku jest zbliżona do okresu spędzonego w areszcie, jak gdyby reżim oferował uprzywilejowane i łagodne traktowanie” – zaznaczył Fan.

Yonhap/PAP

fot. twitter/