Rosnieft został zmuszony do sprzedaży dużych partii jeszcze niewydobytej ropy chcąc utrzymać płynność finansową. Rosjanie wykorzystują „czarne złoto” znajdujące się w złożach jako zabezpieczenie w celu uzyskania pożyczek gotówkowych.

W czwartym kwartale 2020 roku na konta największego koncernu naftowego w Rosji wpłynęła zaliczka na przyszłe dostawy surowców w wysokości 941 mld rubli (12,8 mld USD).

Na dzień 31.12.2020 roku zobowiązania kompanii naftowej z tytułu dostaw ropy naftowej, za które przyszli nabywcy już zapłacili, sięgnęły 1,758 bln rubli, czyli 24 mld USD. W ciągu roku ich wielkość wzrosła 1,7 raza, co stanowiło jedną trzecią obecnej kapitalizacji Rosnieftu i około 2,5 miesiąca jej produkcji, która na koniec roku spadła o 10% do 5 mln baryłek dziennie.

Większość przedpłaconych umów Rosnieft zawarła z odbiorcami z ChRL. Chińskie pieniądze załatały bilans Rosnieftu po bezprecedensowo trudnym roku, w którym kompania straciła co dziesiątą baryłkę produkcji, jedną trzecią przychodów, połowę przepływów pieniężnych i 80% zysku netto. Dzięki temu posunięciu całkowite rezerwy walutowe firmy wzrosły ponad dwukrotnie w ciągu roku, do 13,6 miliarda dolarów i 1,2 miliarda euro.

„Dług” w postaci fizycznej ropy naftowej stanowi około jednej czwartej całkowitego zadłużenia Rosnieftu, w tym dług finansowy w wysokości 4,608 bln rubli.

W 2020 roku firma zwróciła wierzycielom 2,3 miliarda dolarów i 0,6 miliarda euro, ale zrekompensowała te spłaty nagłym zaciągnięciem długu w rublach (+592 miliardy rubli).

Na dzień 31 grudnia Rosnieft „był winien” 24,2 miliarda dolarów, 3,7 miliarda euro i 2,485 bln rubli. Zadłużenie koncernu z tytułu chińskiej przedpłaty zmniejszyło się o 10,1 mld USD, do 46,5 mld.

 

 

AUTOR: ZESPÓŁ ECPP