Pływający terminal LNG (ang. liquefied natural gas – skroplony gaz ziemny) na chorwackiej wyspie Krk zostanie uruchomiony 1 stycznia 2021 roku. Jeden z najbardziej ambitnych projektów energetycznych w tej części Europy i jeden z najważniejszych projektów logistycznych w koncepcji Trójmorza będzie realizowany.

Budowa terminala o łącznej wartości 233,6 mln euro (z czego część sfinansowała Unia Europejska) miała status strategicznego interesu Republiki Chorwacji. Mimo to jego budowa była nieco opóźniona, a przyczyną były między innymi problemy z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń, związane z wątpliwościami co do oddziaływania na środowisko. W międzyczasie te wątpliwości zostały rozwiane przez niezależne międzynarodowe ekspertyzy.

Ale trudności z budową terminalu nie powinny być zaskoczeniem. Jak każda inna duża inwestycja w infrastrukturę energetyczną, ma ona swój wymiar geopolityczny. W tym przypadku wiąże się on z dywersyfikacją dostaw gazu. W szczególności poprzez wzmocnienie niezależności energetycznej krajów adriatycko-bałtyckich, z których większość jest członkami Inicjatywy Trójmorza.

Wkrótce zostanie ukończone połączenie energetyczne między ciepłym Adriatykiem a zimnym Bałtykiem, a dokładniej terminalami LNG na Krku oraz w Świnoujściu. Zakończy się w momencie ukończenia budowy gazociągu z Chorwacji do Węgier, kraju już połączonego ze Świnoujściem.

Głównym elementem terminalu jest „LNG Croatia”, statek, który został przebudowany w Chinach na pływający terminal regazyfikacyjny) (ang. Floating Storage Regasification Unit).
Według chorwackiego portalu Energypress, dwa lata temu firma Golar Power Limited zaoferowała przebudowę istniejącego tankowca LNG „Golar Viking”, wyprodukowanego w 2005 roku, na statek FSRU o wartości 159,6 mln euro. Pojemność zbiornika wybranego statku FSRU ma 140 000 metrów sześciennych i zdolność regazyfikacji 300 000 metrów sześciennych skroplonego gazu ziemnego na godzinę.

Dyrektor LNG Croatia, Hrvoje Krhen, poinformował, że prace próbne spodziewane są w pierwszej połowie grudnia. Wszystkie prace w stoczni przebiegają zgodnie z planowanym harmonogramem, a eksploatacja próbna potrwa do końca roku, kiedy to terminal ma rozpocząć komercyjną eksploatację.

Ivan Brodić, analityk i redaktor naczelny portalu Energypress, zwraca uwagę, że terminal jest z pewnością ważny w kontekście Inicjatywy Trójmorza, ale należy być realistą i świadomym jego obecnych ograniczeń. Terminal będzie miał pojemność około 2,6 miliarda metrów sześciennych, czyli niewiele.

– Krk będzie potrzebował rozbudowy dla bycia traktowanym jako element poważnej polityki, ponieważ pojemność terminala odpowiada rocznej konsumpcji Chorwacji, która nie wzrośnie. Połączenia są gotowe, druga linia na Węgry dobiega końca. Ale jeśli mówimy o chorwackiej perspektywie, pojawia się pytanie o rynek. Węgry, które mają najlepszą w Europie strategię energetyczną pod względem bezpieczeństwa i dywersyfikacji, od lat kupują LNG z terminalu w Świnoujściu, a jego cena jest o około 20 proc. niższa od ceny gazu z Krka. Jeśli coś się nie zmieni, pytanie brzmi, czy możemy liczyć na ten rynek – powiedział.

Brodić dodaje, że uruchomienie terminalu na Krku wciąż ma duży potencjał.
– Może to wiele znaczyć dla integracji energetycznej Europy Środkowej, zarówno między sobą, jak i w ramach NATO. Terminal jest komercyjnie opłacalny do 2024 r., a z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że do 2027 r., ponieważ część najemców zarezerwowała gaz w terminalu na sześć lat. Gaz skroplony jest o około 20 proc. droższy od gazu lądowego ze względu na technologię poszukiwań i eksploatacji, ale także transportu morskiego. Jednak wraz ze spadkiem kosztów technologicznych gaz z LNG staje się coraz bardziej konkurencyjny – podkreśla Brodić, dodając, że obok chorwackich koncernów energetycznych największym najemcą INA i HEP jest węgierska firma MVM.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow w niedawnym wywiadzie dla chorwackich mediów skomentował budowę terminalu, mając na uwadze, że Chorwacja kupuje obecnie większość gazu z Moskwy. Powiedział, że budowa terminalu jest „wewnętrzną sprawą Chorwacji”, dodając ironicznie, że sam Zagrzeb decyduje, „czy chce tańszego gazu na lądzie, czy droższego skroplonego gazu”.

Brodić zwraca jednak uwagę, że terminal ma również znaczenie strategiczne.
– Terminal jest ważny dla Chorwacji, ponieważ brakuje tam magazynów gazu. W przeciwieństwie do Węgier, które mają rezerwę na 9 miesięcy pełnej konsumpcji, Chorwacja ma tylko dwa lub trzy miesiące. W tym sensie więc bezpieczny i strategiczny, kilkadziesiąt procent droższy gaz nie jest zbyt wysoką ceną – mówi, dodając, że przecież istnieje duże prawdopodobieństwo, że rosyjski gaz skroplony trafi na Krk.

Chorwacki analityk energetyczny konkluduje, że terminalu w kontekście krajów Trójmorza nie można nazwać „game changerem”, ale z pewnością można go nazwać nową wartością.
– Terminal to fakt, który staje się częścią chorwackich oraz środkowoeuropejskich połączeń energetycznych, co jest niezwykle ważne dla Chorwacji z geostrategicznego punktu widzenia. Praca terminala na pewno będzie trwała przez 6 lat, co jest ważne z ekonomicznego punktu widzenia. Będzie również służyć jako magazyn. Terminal jest więc wartością dodaną we wszystkich dziedzinach – podsumowuje.

Goran ANdrijanić

Goran Andrijanić urodzIł się w 1971 r. w Dervencie w Bośni i Hercegowinie. Szkołę dziennikarską ukończył na wydziale nauk politycznych w Zagrzebiu. Od końca lat 90-tych pracuje jako dziennikarz i redaktor w redakcjach tj. Jutarnji list, Fokus, Obzor, Bitno.net. Aktualnie jest dziennikarzem tygodnika Sieci. Pisze o polityce, kulturze, muzyce, religii. Pisał także dla innych polskich mediów tj. Gość Niedzielny, Fronda, Przewodnik Katolicki. W latach 2017 i 2018 był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej z Zagrzebia.