W nocy z wtorku na środę funkcjonariusze Narodowego Centrum Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej (NCOZ) czeskiej Policji przeprowadził szeroko zakrojoną operację, w której zatrzymano co najmniej pięciu Czechów, członków grup paramilitarnych. Podejrzewa się ich o organizowanie wyjazdów obywateli Czech na Ukrainę w celu walki po stronie prorosyjskich separatystów.
Prorosyjskie lobby
Już 2016 r. w swoim raporcie rocznym czeski kontrwywiad BIS otwarcie napisał, że Czesi przerzucani do Donbasu korzystają nieświadomie z tajnej pomocy rosyjskich służb specjalnych. Dwa lata później przyznał, że lokalne grupy paramilitarne od dawna wyrażają poparcie dla Federacji Rosyjskiej, zwłaszcza w kontekście sporów z Ukrainą. W celu zdobycia legitymizacji, starają się organizować różne akcje uświadamiające społeczeństwa oraz nawiązywać kontakty i współpracę z przedstawicielami gmin – np. w celu zapewnienia bezpieczeństwa na ulicach. Do tej pory biorąc pod uwagę ich atomizację i relatywnie niewielką bazę członkowską nie były postrzegane jako realne zagrożenie.
Policja skupiła się na stowarzyszeniu Czechosłowaccy żołnierze rezerwy dla pokoju. Jego motto brzmi: „Jesteśmy przeciwko wojnie! Wrogami nie są rosyjscy żołnierze, ale nasi politycy”. Od dawna pojawia się ono w raportach MSW o ekstremizmie-bierze m.in. udział w protestach przeciwko demontowaniu pomników poświęconych Armii Czerwonej, przy medialnym wsparciu rosyjskiej telewizji propagandowej Sputnik TV. Wśród zatrzymanych jest prezes stowarzyszenia, którego zwolennikiem jest Radek Koten deputowany partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD)- ugrupowanie to uchodzi za skrajnie prawicowe, ksenofobicznie i populistyczne. Raport czeskiego MSW z 2018 ostrzegał, że populiści i ekstremiści wywodzący się z tej partii chcą wpływać na strategiczne decyzje w dziedzinie bezpieczeństwa, dotyczące na przykład członkostwa w NATO lub Unii Europejskiej. W maju 2020 r. poseł SPD Jaroslav Foldyna, witał w Pradze rosyjskich motocyklistów z klubu Nocnych Wilków. Założyciel tej organizacji Aleksander Załdostanow jest przyjacielem prezydenta Putina, a Kreml hojnie wspiera finansowo działalność klubu. Członkowie tej organizacji walczyli u boku separatystów na wschodzie Ukrainy.
Kontrakcja Pragi
NCOZ prowadzi postępowania karne w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa ataku terrorystycznego, przestępstwa finansowania terroryzmu oraz przestępstwa wspierania i promowania terroryzmu. Wszystkie te czyny zabronione mają związek z zaangażowaniem obywateli Czech w walkę na wschodzie Ukrainy po stronie tak zwanej Donieckiej Republiki Ludowej. Jak podają lokalne media, w ramach retorsji za działalność terrorystyczną z rosyjskiej ambasady w Pradze wydalono m.in. oficerów GRU, którzy od dawna są powiązani z czeskimi prorosyjskimi stowarzyszeniami. W zatrzymania natomiast zaangażowano setki policjantów ponieważ istniały obawy, że podejrzani będą stawiać czynny opór w przypadku próby aresztowania. Wielu z nich ma w domu legalną broń.
Zagrożenie było realne. Jedna z osób która zgłosiła się do prorosyjskiej organizacji Czechosłowaccy żołnierze rezerwy dla pokoju i walczyła w Donbasie po stronie separatystów odgrażała się w mediach społecznościowych: „Wrócę z bronią w rękach i zabiję wszystkich zdrajców… i wezmę truciznę”.
W przeszłości czeska policja i sądy zajmowały się ponad dwudziestoma sprawami związanymi z udziałem Czechów w wojnie na Ukrainie. Ostatni raz w grudniu ubiegłego roku sąd skazał jednego z uczestników walk po stronie prorosyjskiej na 15 lat więzienia za atak terrorystyczny. Mężczyzna został oskarżony o aktywny udział w konflikcie zbrojnym na wschodzie Ukrainy od końca maja 2014 r. po stronie separatystycznej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej w walce z legalnym rządem Ukrainy.
Zespół ECPP