Rynek kontraktów terminowych na gaz w Europie na początku października 2021 roku charakteryzował się gwałtownym wzrostem cen gazu oraz nieoczekiwanymi spadkami którym powinny przyjrzeć się organy regulacyjne. Wzrost notowań od początku roku osiągnął zadziwiające 847%, z czego ok. 60% skok nastąpił w niecałe dwa dni.

W dniu 5 października ceny gazu na giełdzie ICE wzrosły o 20%, dzień później o kolejne 38% osiągając poziom blisko 2 tys. USD za tys. m3. Na początku tego dnia listopadowe kontrakty terminowe były sprzedawane po 1,5 tys. USD za tys. m3 by wkrótce osiągnąć cenę 1924 dolarów. Chociaż dzień wcześniej ich cena nie przewyższyła 1450 USD. W ciągu 6 minut od godz. 9.30 czasu londyńskiego (06.10.21) cena kontraktów terminowych na następny miesiąc spadła o 258 USD, a następnie utrzymywały się na poziomie około 1666-1700 USD za tys. m3 przez około godzinę, po czym upadek rozpoczął się gwałtowny spadek notowań. Około godz. 14.20 cena kontraktów terminowych na listopad spadła do 1243 USD za tys. m3. W ciągu blisko 4 godzin cena spadła o 681 USD czyli o około 35%.

Winna krótka pozycja?

Zdaniem analityków BCS Global Markets doszło do klasycznej sytuacji Short squeeze, gdzie mamy do czynienia z gwałtownym wzrostem cen akcji, spowodowanym głównie nadmiernym zamykaniem krótkich pozycji. Otwierając tzw. krótką pozycje trader wypożycza instrumenty finansowe od brokera, by je sprzedać po obowiązującej cenie, a następnie czeka na zmianę ceny. Gdy ona spadnie, inwestor kupuje na giełdzie pożyczone wcześniej aktywa po niższej cenie i dzięki temu zarabia (zamyka krótką pozycję). Innymi słowy, short squeeze występuje podczas wzmożonego popytu i braku podaży. Nierównowaga ta pojawia się, ponieważ inwestorzy, posiadający krótkie pozycje są z nich „wyciskani”, a pokrywanie krótkich pozycji działa jak dynamiczne kupowanie akcji. Traderzy zajmowali krótkie pozycje w kontraktach terminowych na gaz (czyli obstawiali niższe ceny), a gdy rynek leciał w przeciwnym kierunku, byli zmuszeni je zamykać, wykupując kontrakty na rynku i tworząc sztuczny dodatkowy popyt.

Ofiarą short squeeze stali się najwięksi traderzy na świecie, m.in. Glencore, Trafigura, Vitol i Gunvor. Według Reutersa zajmowali oni krótkie pozycję na kontraktach terminowych wartych 30 mld USD stosując hedging na swoich dostawach i grając na spreadzie – różnicy cen gazu między USA a UE. Bezprecedensowy skok notowań kontraktów terminowych zmusił czterech największych traderów do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego – czyli strata na pozycji spekulacyjnej była tak duża, że ​​nie była już objęta zabezpieczeniem gwarancyjnym. Stąd zostali oni zmuszeni do pozyskania dodatkowego finansowania z banków. Natomiast mniejsi gracze giełdowi po otrzymaniu żądań od brokerów na setki milionów dolarów, znaleźli się w trudnym położeniu. Straty poniosły również fundusze inwestycyjne które zaczęły gwałtownie budować krótkie pozycje w kontraktach terminowych na gaz i przeszły z długiej pozycji do krótkiej w połowie września. W okresie tym gaz kosztował w przedziale 800-900 USD za tys. m3. Teraz te „szorty” również są nieopłacalne. W odpowiedzi na tego typu wahania giełdowe londyńska ICE zwiększyła poziom zabezpieczeń gwarancyjnych. Kwota gotówki, która musi być utrzymywana na rachunku w celu zabezpieczenia pozycji – wzrosła o 33-45% dla kontraktów terminowych z dostawą w listopadzie, grudniu 2021 roku i styczniu, lutym i marcu 2022 roku.

Psychologia w służbie Gazpromu

Spółki handlujące surowcami na giełdzie od lat stosują ten sam schemat: jeśli różnica między cenami gazu w UE i USA (spread) poszerzyła się, to stawiają na jej zawężenie – czyli otwierają krótkie pozycje na kontrakty terminowe na gaz w UE i długoterminowe w USA. Jeśli spread się zawęził, zawierano transakcje odwrotne: handlowcy stawiali na wzrost cen gazu w UE i spadek w USA, licząc, że różnica powróci do historycznie średnich wartości. Tymczasem ograniczenie dostaw gazu do Europy przez Rosjan przy niewystarczających zapasach błękitnego paliwa w europejskich podziemnych magazynach stworzyło sytuację, gdzie w grze giełdowej do głosu dochodzą emocje. Zbliżanie się zimy napędza popyt na gaz co przy niskich rezerwach powoduje, że dostawcy nie mają czasu na reakcję. Zdaniem analityków ING krótkoterminowy wzrost cen gazu został bezpośrednio spowodowany pojawieniem się informacji o nieplanowanych przerwach w dostawach prądu we Francji, gdzie strajkowali pracownicy elektrowni jądrowej. Wywołało to obawy o niedobór energii elektrycznej, a w konsekwencji dalszy wzrost popytu na gaz który i tak jest już olbrzymi. Wysokie ceny gazu za to cieszą Gazprom który wciąż przygotowuje się do uruchomienia Nord Stream 2 i stara się uzyskać dla siebie korzystne rozstrzygnięcia prawne. W przyszłym roku po ewentualnym uruchomieniu gazociągu przy wciąż wysokich cenach LNG na rynku globalnym to Kreml będzie rozdawał karty na rynku gazu w Europie.

Tomasz Szulc

Dr Tomasz Szulc

Dyrektor Działu Analiz ECPP. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, studiów wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów menadżerskich Executive Master of Business Administration, wieloletni pracownik naukowy Instytutu Studiów Politycznych PAN, asystent w Zakładzie Porównawczych Studiów Postsowieckich oraz w Zakładzie Bezpieczeństwa Międzynarodowego i Studiów Strategicznych ISP PAN, gdzie zajmował się badaniami nad rolą sektora naftowo-gazowego  w polityce wewnętrznej i międzynarodowej Federacji Rosyjskiej. Autor blisko trzydziestu analiz, publikacji naukowych i popularno-naukowych obejmujących swoim zakresem m.in. przemiany rosyjskiego sektora naftowo-gazowego, ekspansję rosyjskich koncernów energetycznych w UE i przestrzeni postsowieckiej oraz politykę klimatyczną UE. Redaktor opracowań analitycznych „Wpływ  kosztów  wykupu  pozwoleń  na  emisję  CO 2  na  cenę  energii  elektrycznej w Polsce. Konsekwencje dla gospodarki i społeczeństwa” oraz  „Unia  Europejska  i  Chińska  Republika  Ludowa.  Polityka  klimatyczno-energetyczna”.