Japoński rząd nie poddaje w wątpliwość organizacji letnich igrzysk w Tokio w 2021 roku, jednak pierwszy raz pojawił się głos, który dopuszcza możliwość odwołania imprezy. Igrzysk nie jest pewien Taro Kono, polityk wysokiego szczebla, z którego zdaniem należy się liczyć.

Taro Kono obecnie kieruje ministerstwem reformy administracyjnej, jednak jeszcze niedawno podlegały mu kluczowe resorty dyplomacji i obrony narodowej. Kono jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych, wypowiada się otwarcie na wiele tematów i na tle pozostałych japońskich polityków, jawi się jako dość barwna postać.

15 stycznia minister stwierdził, że odnośnie igrzysk w Tokio „wszystko może się zdarzyć”. Dopuścił tym samym możliwość odwołania imprezy, a o tym dotychczas żaden członek japońskiego rządu czy przedstawiciel komitetu olimpijskiego nie mówił.

Kono stwierdził: „W obecnej sytuacji związanej z koronawirusem, wszystko jest możliwe”. Dodał, iż „Komitet organizacyjny i MKOL muszą koniecznie brać pod uwagę plany awaryjne. Rząd przygotowuje się do igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich”.

Obecny premier, Yoshihide Suga był do niedawna szefem kancelarii poprzedniego szefa rządu, Shinzo Abe, ministrem na równi z Kono. Gdy Abe niespodziewanie zrezygnował z przyczyn zdrowotnych ze stanowiska pod koniec sierpnia 2020 roku, rozpoczął się wyścig po najwyższe polityczne stanowisko w Japonii. Kono konkurował z Sugą i z początku uchodził za mocnego kandydat na nowego premiera. Szybko okazało się jednak, iż nie jest w stanie zebrać odpowiedniego poparcia od członków Partii Liberalno-Demokratycznej i wycofał się z walki.

Mówiąc, że z igrzyskami może się jeszcze wszystko zdarzyć, Kono postawił znak zapytania wobec planów Sugi. Premier publicznie mówi wyłącznie jedno: że Japonia robi wszystko, by impreza się odbyła bezpiecznie dla wszystkich. Ani razu nie pojawiła się wątpliwość, że kolejna fala zachorowań na Covid-19 będzie w stanie zmienić te plany. Należy jednak pamiętać, że obecnie, przełom 2020 i 2021 roku przyniósł w Japonii znaczny wzrost nowych przypadków koronawirusa. Rząd wprowadził w styczniu drugi od początku pandemii stan wyjątkowy (obejmuje 11 prefektur wraz z Tokio i Osaką), który według obecnych założeń potrwa do 7 lutego. W związku z tym systematycznie maleje poparcie dla organizacji igrzysk. Według sondaży z połowy stycznia aż 80 proc. respondentów bierze pod uwagę odwołanie imprezy lub przełożenie jej o kolejny rok.

Oświadczenie Kono może być też dowodem na to, że rozpoczyna się zakulisowa walka o stanowisko premiera. Suga jedynie zastąpił Abe, ale jeżeli w kraju sytuacja związana z koronawirusem będzie się pogarszać, a wokół igrzysk zacznie narastać coraz więcej wątpliwości, wówczas może się to okazać dla obecnego szefa rządu niekorzystne wizerunkowo.

Szef komitetu organizacyjnego, Yoshiro Mori potwierdził kilka dni przed komentarzem Kono, że nie może być absolutnie mowy o kolejnym przełożeniu igrzysk (pierwotnie miały odbyć się w 2020 roku). Mori dał do zrozumienia, że jedyną kwestią, co do której muszą zapaść ostateczne ustalenia, jest to, czy na trybunach będę mogli pojawić się kibice z zagranicy. Jak na razie Japonia zamyka swoje granice dla obywateli kolejnych krajów ze względu na wzrost zachorowań na Covid-19.

Według oficjalnych danych samo opóźnienie imprezy o rok kosztuje 4 mld dolarów i zamiast zmniejszyć cały budżet igrzysk zwiększa go o ponad jedną piątą. Koszty organizacji igrzysk w Tokio w 2021 roku wynoszą ok. 16 mld dolarów z pierwotnych 12,6 mld dolarów. Japoński komitet olimpijski i sama stolica dzielą się mniej więcej po równo, czyli po ok. 6,8 mld dolarów, resztę, co najmniej 2 mld dolarów dokłada japoński rząd. Są to kwoty gigantyczne i w dodatku odnoszące się do wydarzenia, które może nie dojść do skutku.

rafał tomański

Dyrektor Działu Chin i Azji Wschodniej. Dziennikarz, japonista, autor książek o Japonii i obu Koreach. Pracował w Pekinie jako korespondent PAP na Azję. Wielokrotnie relacjonował międzynarodowe szczyty w tamtym regionie dla polskich mediów, m.in. G20 w Hangzhou w 2016 r. i Osace w 2019, czy drugi szczyt Trump-Kim w Hanoi w 2019 roku.

Od czerwca 2020 roku prowadzi prowadzi „Środek od środka”, cykl nagrań przybliżających azjatycką historię, kulturę, literaturę i życie codzienne na rozmaitych platformach społecznościowych.