Jeszcze nigdy Korea Płn. nie wystrzeliła tak wielu pocisków balistycznych, jak w 2022 roku. Reżim w Pjongjangu zaostrzył retorykę, grożąc światu bronią jądrową i dziesiątkami rodzajów pocisków. Eksperci oceniają, że może to grozić eskalacją.

Tylko od początku roku reżim północnokoreański przeprowadził ponad 30 serii wystrzałów, znacznie więcej niż w jakimkolwiek innym roku. Testowano zarówno pociski krótkiego zasięgu, jak i międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM) i pociski ziemia-powietrze.

Denuklearyzacja zakończona fiaskiem

W latach 2018-2019 Korea Płn. prowadziła z USA rokowania dotyczące denuklearyzacji i złagodzenia nałożonych na nią sankcji, ale zakończyły się one fiaskiem. W tym roku Pjongjang zadeklarował, że jego arsenał jądrowy nie będzie już przedmiotem negocjacji. Zaktualizował też swoją doktrynę jądrową, zgodnie z którą może teraz użyć broni nuklearnej jako pierwszy.

Profesor Remco Breuker z Uniwersytetu w Lejdzie w rozmowie z PAP ocenia, że Pjongjang odzyskał pewność siebie po przejściu fali pandemii Covid-19 i „pojawia się ponownie w świecie o wiele bardziej nieliberalnym i przyjaznym dla Korei Północnej”. Jego zdaniem prowokacje mają być wstępem do próby uzyskania ustępstw ze strony społeczności międzynarodowej.

„Jako że Korea Północna nie dostała jeszcze tego, czego potrzebuje i chce, w tym złagodzenia sankcji, spodziewam się dalszej eskalacji” – zaznacza Breuker.

Jego zdaniem Kim chciał również okazać pewność siebie, gdy po raz pierwszy zaprezentował niedawno w oficjalnych mediach jedną ze swoich córek, która towarzyszyła mu podczas próby międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Według Breukera miało to sugerować, że „Korea Północna radzi sobie dobrze, a za jakieś 30 lat jego córka pokieruje państwem”.

***

Według części komentatorów tak duża liczba wystrzeliwanych ostatnio pocisków wskazuje, że mimo zapaści gospodarczej i międzynarodowych sankcji Korea Płn. nie napotyka dużych problemów w swoich zbrojeniach rakietowych.

PAP

fot. twitter/@Reuters