Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przychylił się do argumentów, które zawierała skarga Polski odnośnie decyzji dotyczącej gazociągu OPAL – poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. TSUE stwierdził, że zwolnienie inwestycji z niektórych przepisów Trzeciego Pakietu Energetycznego narusza traktatowe zasady solidarności w polityce energetycznej.

Trybunał podkreślił ponadto, że decyzja Komisji Europejskiej została podjęta bez rozważenia jej wpływu na sąsiednie rynki, w tym między innymi polski. Wyrok ten ostatecznie rozstrzyga kwestię stosowania zasady solidarności energetycznej przez wszystkie instytucje europejskie.

Reakcje strony polskiej

– Przypominaliśmy o konieczności stosowania zasady solidarności od wielu lat. Zapewnia to przecież wszystkim krajom Unii zarówno bezpieczeństwo energetyczne, jak i równe szanse rozwoju – skomentował minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Szef MkiŚ podkreślił również, że decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest zgodna z polskim stanowiskiem i ośmieli inne państwa członkowskie do większego krytycyzmu wobec projektów, które budzą wątpliwość w kontekście bezpieczeństwa energetycznego.

– Wyrok TSUE to precedens i wprowadza do obiegu prawnego w UE zasadę solidarności energetycznej, którą negowały Niemcy. Teraz Gazprom będzie korzystał tylko z połowy przepustowości gazociągu OPAL. Bardzo ograniczy to możliwości przesyłowe, a przecież miała to być lądowa odnoga Nord Stream 1 w kierunku Czech – wyjaśnił znaczenie decyzji pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. – To będzie miało skutki także dla Nord Stream 2 po jego uruchomieniu. Takie ograniczenie przepustowości sprawi, że właściciele Nord Streamów będą mieli kłopot przy rozprowadzeniu gazu już na terenie Niemiec – dodał w rozmowie z PAP Naimski.

Komentarze ekspertów

„Pochwalamy decyzję TSUE, który dziś przyznał rację Polsce i oddalił odwołanie wniesione przez Niemcy, które zwiększało możliwość przepustową gazociągu OPAL rosyjskiego przedsiębiorstwa Gazprom” – napisał szef państwowej spółki Operator Systemu Transportu Gazu Ukrainy Serhij Makohon na portalu LinkedIn.

Wyrok skomentował także ukraiński ekspert ds. energetyki i bezpieczeństwa Mychajło Honczar. Polska wyprowadziła potężny cios, który trafił wspierających rozwój putinowskich gazociągów. Dostało się zarówno poplecznikom z Niemiec, jak i z całej Europy – czytamy w jego poście w mediach społecznościowych.

Konsekwencje decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dla Polskiej Agencji Prasowej wyjaśniła także analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich Agata Łoskot-Strachota. – Sytuacja, w której wyłączy się Nord Stream 2 spod unijnych regulacji nie jest już teraz taka pewna. Po tym wyroku trudno będzie o pełne wykorzystanie tego gazociągu, więc prawdopodobnie Nord Stream 2 czekają komplikacje – zabrała głos ekspertka OSW.

Przypomnijmy, że pięć lat temu Komisja Europejska na wniosek Niemiec uznała, że rosyjski Gazprom może korzystać niemal z całej przepustowości gazociągu, który stanowi odnogę Nord Streamu. Polska zaskarżyła decyzję KE o umożliwieniu zwiększenia przepustowości gazociągu OPAL i wygrała sprawę w pierwszej instancji. Od decyzji tej odwołały się Niemcy, jednak TSUE oddaliło wniosek Berlina.

Źródło: PAP, Twitter