Pod koniec 2020 roku Rosja zajęła jedno z czołowych miejsc pod względem liczby ofiar pandemii. Śmiertelności na tysiąc mieszkańców okazała się jedną z najwyższych na świecie. Według tego wskaźnika sytuacja w Federacji Rosyjskiej jest dwukrotnie gorsza od tej w Stanach Zjednoczonych i siedmiokrotnie gorsza niż w Niemczech.
Nowe dane Rosstatu na temat śmiertelności za okres 10 miesięcy pokazują, że w tym roku zmarło 1,2 mln osób, czyli znacznie więcej niż średnio w ostatnich pięciu latach (1,06 mln). Wielkość zgonów ponad wskazaną średnią, uwzględnia całą populację i pokazuje skutki epidemii. Nadmierna śmiertelność na koniec 2020 roku, w zależności od wybranej bazy porównawczej, może wynieść 236 tys. osób w porównaniu ze średnimi wartościami z lat 2015–2019 albo 286 tysięcy osób w porównaniu z faktyczną śmiertelnością w 2019 roku. Biorąc pod uwagę obserwowaną w latach 2015–2019 tendencję spadkową umieralności, szacunek nadwyżki umieralności wyniesie około 321 tys. osób rocznie. Zatem w tym roku nastąpił wzrost liczby zgonów o 15,9% w porównaniu z faktyczną śmiertelnością w 2019 roku.
Nie wszystkie zgony ponad średnią są bezpośrednio związane z koronawirusem. Chociaż najczęściej szacuje się, że udział COVID w zwiększonej śmiertelności wynosi około 80%. Nadmierna liczba zgonów jest spowodowana między innymi przeciążeniem systemu opieki zdrowotnej. Jednak w taki czy inny sposób cała nadmierna śmiertelność jest bezpośrednio lub pośrednio związana z epidemią.
Nadmierna śmiertelność wyniosła już około 280 tys. osób, czyli 1,9 osoby na tysiąc mieszkańców w Federacji Rosyjskiej. To prawie dwa razy więcej niż w USA (1 osoba na 1000 mieszkańców), 2,5 razy więcej niż w Szwecji i siedem razy więcej niż w Niemczech.
Przyczyną katastrofalnego stanu rzeczy w Rosji było podjęcie działań propagandowych, zamiast realnych posunięć związanych z wprowadzeniem kwarantanny oraz przyznaniem środków wsparcia ludności Federacji Rosyjskiej. Jedynie w Moskwie i Sankt Petersburgu na czas wprowadzono restrykcje, a w całym kraju były one ogłoszone przedwcześnie, w dodatku wprowadzane na tle totalnej propagandy, że koronawirus to coś w rodzaju grypy. Większość regionów w ogóle nie traktowała poważnie niebezpieczeństwa.