W czerwcu br. Bundestag podjął decyzję o wycofaniu węgla jako surowca energetycznego w Niemczech najpóźniej do 2038 r. Ustawa przewiduje stopniowe odchodzenie od szkodliwej dla klimatu energii węglowej. Dodatkowo, Parlament przyjął ustawę przewidującą 40 miliardów euro pomocy na przeprowadzenie zmian strukturalnych w regionach węglowych.
 
Rząd Niemiec przewiduje stopniowe wygaszanie elektrowni węglowych, stworzenie do 5 tys. miejsc pracy w regionach wydobywczych (kraje związkowe takie jak Nadrenia Północna-Westfalia, Brandenburgia, Saksonia i Saksonia-Anhalt) w ciągu 10 lat, 40 mld euro państwowych dotacji strukturalnych dla tych regionów w ciągu najbliższych 20 lat. Podkreślono, że odejście od energii węglowej będzie wymagało modernizacji i przeglądu sieci energetycznej. Niemieckie elektrownie węglowe są obecnie największym emitentem CO2 
w Europie. W 2022 roku kraj zamierza zrezygnować z energii atomowej.
 
Co wpłynęło na podniesienie ambicji klimatycznych przez Niemcy? Czy był to wzrost poparcia dla partii Zielonych w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku? Być może to nacisk ze strony młodzieży – bardzo widoczny dzięki trwającym strajkom klimatycznym i rosnącemu znaczeniu ruchu Fridays for Future Germany?
 
Jaki wpływ na kraje Unii Europejskiej mogą mieć niemieckie plany i czy ich realizacja jest możliwa? Czy Niemcy to pierwszy europejski kraj, który poważnie podchodzi do Europejskiego Zielonego Ładu?

Na te i wiele innych pytań odpowiadał Michał Kędzierski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, podczas webinarium Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych „Niemieckie rozstanie z energetyką węglową”, które odbyło się 7 października br. o godz. 18:30.

Prowadzenie: Aleksandra Wojtaszewska (Europejskie Centrum Projektów Pozarządowych).