Po dwóch rundach głosowania Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP), sprawująca rządy w Japonii przez niemal cały okres powojenny, wybrała Fumio Kishidę na nowego przewodniczącego. W obliczu braku zagrożenia ze strony opozycji, zwycięstwo Kishidy jest niemal równoznaczne z jego nominacją na stanowisko premiera, zarówno w kończącej się kadencji parlamentu, jak również w nowej, która rozpocznie się po wyborach w listopadzie.

Choć wybory na nowego przewodniczącego LDP, rozpisane na 29 września, były postrzegane jako przejaw istotnych zmian w polityce japońskiej, ich wynik pokazał tendencję dokładnie odwrotną, tj. umocnienie stałej i wypróbowanej przez ponad sześćdziesiąt lat rządów strategii politycznej tej partii.

Duże doświadczenie

Po raz pierwszy od trzynastu lat w wyborach na przewodniczącego pojawiły się kobiety i co więcej, reprezentują one przeciwne wizje polityki – konserwatywną i umiarkowanie socjalistyczną. Co także warte odnotowania, główny przeciwnik Kishidy, Tarō Kōno, zdobył największe spośród całej czwórki poparcie społeczne, zapowiadając reformy w partii oraz łagodniejszą politykę zagraniczną. Tym niemniej, druga runda głosowania zapewniła Kishidzie, postrzeganemu jako gwarant stabilnej polityki LDP, zwycięstwo nad Kōno stosunkiem 257 do 170 głosów (w pierwszej rundzie 256 do 255).

64-letni Kishida, były pracownik banku i sekretariatu biura poselskiego, posiada niemal 30-letnie doświadczenie w parlamencie. W tym czasie pełnił m.in. funkcję przewodniczącego rady politycznej LDP oraz ministra spraw zagranicznych w latach 2012-2017. Istotnym osiągnięciem kierowanej przez niego polityki zagranicznej było doprowadzenie do pierwszego w historii udziału urzędującego prezydenta USA w obchodach rocznicowych uderzenia atomowego na Hiroshimę i Nagasaki w 2016 roku.

W 2020 roku był także największym konkurentem Sugi w ubieganiu się o stanowisko szefa LDP. Wszystko to zdecydowało, że od dłuższego już czasu był wskazywany jako przyszły premier. Pomimo to zwycięstwo nie przyszło Kishidzie łatwo. Kōno posiadał większe poparcie, zarówno społeczne, jak również wśród szeregowych członków LDP. O wyborze Kishidy przesądziła konserwatywna grupa najstarszych i, w powszechnym w Japonii systemie senioralnym, najbardziej wpływowa grupa w partii. Problem ten jest jednak dość złożony.

Kim jest nowy premier?

Kishida ma opinię polityka umiarkowanego. Z jednej strony zapowiedział ograniczenia w długości kadencji na kierowniczych stanowiskach LDP (z wyjątkiem przewodniczącego partii). Potwierdził też usunięcie z funkcji sekretarza generalnego najdłużej utrzymującego się na tym stanowisku, 82-letniego Toshihiro Nikaia, podejmując tym samym decyzję, która w dużej mierze przesądziła o utracie poparcia dla Sugi. Zapowiedział nieco bardziej lewicową politykę LDP. W szczególności opowiedział się za odchodzeniem od polityki premiera Abe (tzw. Abenomics), opartej w dużej mierze na reflacji, w celu zmniejszenia nierówności społecznych.

W pierwszym ruchu zamierza przeznaczyć niemal 300 mld dolarów na wyjście Japonii z post-pandemicznego kryzysu ekonomicznego, znaczną część tej sumy inwestując w służbę zdrowia. Zapowiedział także zmianę w polityce finansowej na rzecz klasy średniej, osób pozbawionych stałej pracy czy posiadających małe dzieci, nie zaś na rzecz korporacji.

Z drugiej jednak strony nie bez powodu nowy premier Japonii uzyskał poparcie konserwatywnej grupy najstarszych członków partii. W przeciwieństwie do Sugi, Kishida wpisuje się w schemat polityka wywodzącego się z rodziny o długich tradycjach politycznych. Jest też członkiem, podobnie jak wielu polityków LDP, wliczając w to byłego premiere Abe, organizacji Rada japońska (Nippon kaigi), lobbującej postawy skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne, także o podłożu religijnym.

Oprócz wspomnianej zmiany w pełnieniu funkcji kierowniczych w partii, nie zapowiadał – w przeciwieństwie do Kōno – ani głębokich reform w ugrupowaniu, ani łagodniejszej polityki zagranicznej. Deklaruje bowiem oparcie jej z jednej strony na ścisłym sojuszu z USA, zwiększeniu nakładów na zbrojenia Sił Samoobrony, złagodzeniu ograniczeń prawnych na wysyłanie ich na misje zagraniczne oraz rozbudowaniu aparatu wywiadowczego, co ma duże znaczenie w obliczu polityki Chin i Korei Północnej.

Japonia a sprawa chińska

Od strony ekonomicznej natomiast polityka zagraniczna oparta ma być na bliskich stosunkach handlowych z Państwem Środka. Wszystko to stanowi gwarant stabilizacji zasadniczej dotychczasowej polityki LDP, co z kolei zapewniło Kishidzie wsparcie jej najbardziej wpływowych członków. To zaś jest elementem bardzo pożądanym przez LDP z uwagi na fakt, iż szereg gabinetów w ciągu ostatnich dwudziestu lat upadło po około roku sprawowania rządów. Taki brak stabilności nie sprzyja budowaniu kluczowych dla Japonii relacji z innymi krajami – zarówno ekonomicznych, jak i politycznych.

Niezależnie jednak od poparcia wewnątrz partii, Kishidę czekają bardzo poważne wyzwania. Choć wybory do izby niższej (listopad 2021) i wyższej (lipiec 2022) parlamentu, ze względu na słabą opozycję, nie powinny stanowić dla LDP wielkiego zagrożenia, największe problemy pozostają nierozwiązane od wielu lat. Jest to – w obrębie samej Japonii – proces starzenia się społeczeństwa oraz konieczność osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla do 2050 roku. Natomiast na arenie międzynarodowej wyzwaniem będzie polityka wobec Chin, zwłaszcza w kontekście współpracy z Tajwanem.

Fot. Fumio Kishida (岸田文雄)/Twitter

Tomański

Dr Jan Wiślicki

Pracuje jako adiunkt w Katedrze Lingwistyki Formalnej na Uniwersytecie Warszawskim., doktor w zakresie językoznawstwa japońskiego. Przez ponad dwa lata przebywał na stypendiach rządu japońskiego na Uniwersytecie Chiba i Uniwersytecie Tokijskim. Jest autorem kilkunastu publikacji z zakresu formalnej teorii języka, filologii wschodnioazjatyckiej oraz mediów japońskich, m.in. w The Linguistic Review, Linguistics czy Social Science Japan Journal. Wygłosił kilkadziesiąt wykładów, seminariów i wystąpień konferencyjnych poświęconych opisowi języków naturalnych oraz japońskich gazet opiniotwórczych w jednostkach badawczych w Europie i Japonii.