Według amerykańskiego byłego dowódcy generalnego armii Bena Hogdesa, Rosja ma nadal plany dalszej okupacji Ukrainy. Podczas czwartkowej konferencji think tanku German Marshall Fund w Waszyngtonie amerykański były wojskowy stwierdził, że Kreml nie zrezygnował z dalszej ekspansji na terytoria Ukrainy a głównym teatrem działań w trakcie potencjalnej eskalacji działań może być region Morza Azowskiego w tym takie ukraińskie miasta jak Mariupol i Berdiańsk.

W dłuższej perspektywie działania mogą się przenieść również do Odessy, która jest strategicznym portem położonym w pobliżu państw Wschodniej Flanki NATO.

Według byłego generała Rosja jest obecnie ośmielona do działań poprzez chwiejną postawę państw Zachodu, które nie dały Moskwie jednoznacznej informacji gdzie przebiega „czerwona linia”.

Ta niejednoznaczna postawa Zachodu była zauważalna podczas zeszłotygodniowego Szczytu Rady Unii Europejskiej, podczas którego Francja i Niemcy rozważały wznowienie strategicznego dialogu z Moskwą, chociaż że ta relacja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem państw wschodniej flanki NATO, które były w stanie odeprzeć tę inicjatywę, to jednak wśród państw wspólnoty nadal dochodzi do dwugłosu w sprawie Rosji.

Zagrożenie dla stabilności regionu

Kwestia ukraińska wydaje się istotnym elementem strategicznej równowagi pomiędzy Kremlem i Zachodem. Obecnie Rosja, która traktuje Ukrainę jako część swojej wyłącznej strefy wpływów, nie posiada żadnych niemilitarnych narzędzi do narzucenia swojej woli w Kijowie. Stąd kontrola na Ukrainą może być osiągnięta jedynie wojskowymi narzędziami, w tym okupacją południowej części państwa. Jeśli Rosja zrealizowałaby swój plan budowy „Noworosji”, w skład której wchodziłaby również Odessa, to Moskwa otrzymałaby możliwość bezpośredniej kontroli nad Naddniestrzem, tym samym jej wpływy poszerzyłyby się również w Mołdawii.

Z perspektywy Kremla, aneksja Krymu, której dokonała Rosja w 2014 roku, jest nieopłacalna ekonomicznie bez posiadania lądowego połączenia z tym półwyspem.

Biorąc pod uwagę powyższe czynniki, które przedstawiają z jednej strony słabość Zachodu a z drugiej determinację Moskwy w realizacji swoich celów na obszarze postradzieckim, można założyć, że słowa Hogdesa nie są tylko elementem teoretycznego scenariusza dla Europy w najbliższych dekadach a przedstawiają realne zagrożenie dla stabilności w regionie Europy Wschodniej.

Lachert

JAKUB LACHERT

Ekspert Fundacji Trójmorze. Specjalista ds. polityki sąsiedztwa UE, szczególnie z uwzględnieniem regionu wschodniego i Bałkanów Zachodnich.