Rosja uchodząca za lidera produkcji gazu, nie może sobie poradzić z programem gazyfikacji regionów, zapowiedzianym w kwietniu 2021 roku przez prezydenta Putina. W lipcu program bezpłatnych podłączeń gazowych był omawiany na posiedzeniu  rządu na którym kwestie tę przedstawiono prezydentowi Putinowi. Ustalono m.in. że do udziału w programie kwalifikuje się około 4 mln domów ale termin podłączenia będzie określony do 1 sierpnia.

Tymczasem na Kamczatce, pomimo wydobycia gazu na tym terenie, bez dostępu do sieci dystrybucyjnej żyje połowa mieszkańców tego regionu. Ale zarówno państwowy monopolista Gazprom, jak i prywatny Novatek nie znalazły wolnych wolumenów gazu.

Bez dostaw gazu na Kamczatce

Ten ostatni buduje na Kamczatce terminal przeładunkowy LNG do dostaw gazu ze złóż arktycznych, ale odmówił dostaw na półwysep ze względu na niskie taryfy i brak gazu, który został zakontraktowany na eksport do Azji. Ponadto dostawy gazu na Kamczatkę wymagałyby od kompanii budowy gazociągu do Pietropawłowska Kamczackiego o długości 140 km, na co trzeba by wydać 120 mld rubli. Kwota została uznana za zbyt dużą i postanowiono zrezygnować z projektu.

Wydawałoby się, że ciężar gazyfikacji Kamczatki spadł na Gazprom. Ale ten wykazał, że  również nie ma wolnych wolumenów gazu. Własna produkcja na półwyspie gwałtownie spada (420 mln m sześc.) i pokrywa mniej niż 70% potrzeb, a kupowany gaz z projektu Jamał LNG  (do 2,9 mln ton) jest zbyt drogi, a ponadto jest zakontraktowany przez indyjską Gali.

Próbowano więc  znaleźć odpowiednie mechanizmy finansowania. Za budowę infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej miał zapłacić budżet państwa około 18 mld rubli oraz pokryć różnicę  pomiędzy wysoką ceną eksportową a niską ceną krajową – dodatkowe 1-1,5 mld rubli rocznie. Ponadto planowano budowę terminalu regazyfikacyjnego o pojemności 600 tys. ton w pobliżu Pietropawłowsku Kamczackiego, gdzie LNG dostarczanoby z terminalu Novateku.

W martwym punkcie

Ostatecznie jednak plan okazał się nieefektywny ekonomicznie. Gazprom uważa, że ​​Novatek mógłby dostarczać LNG na Kamczatkę z przyszłego projektu Arctic LNG-2, gdzie nie wszystkie wolumeny gazu zostały jeszcze zakontraktowane. Jednak ten nie chce tego zrobić ze względu na niskie taryfy na gaz na Kamczatce, gdzie za tyś. m3 trzeba zapłacić po regulowanych cenach nieco ponad 6,35 tys. rubli. Tymczasem próg rentowności znajduje się na poziomie 8,4 tys. rubli z tys. m3, zysk 10% wymaga cen na poziomie ponad 15 tys. rubli za tys. m3. Na taki wzrost cen gazu nikt się jednak nie chce zgodzić, zdając sobie sprawę, że po takim wzroście trudno byłoby znaleźć chętnych do podłączenia.

Program gazyfikacji Kamczatki utknął. W celu ustalenia źródeł dostaw LNG rząd planuje spotkanie mediacyjne  z udziałem Novateku i Gazpromu. Rozmowy łatwe nie będą, biorąc pod uwagę, że obu kompaniom nie opłaca się sprzedawać gazu po cenach wewnętrznych, regulowanych. Rynek azjatycki LNG bije kolejne rekordy, podobnie jest w Europie. Po tym jak doszło do obniżenia wolumenu dostaw przez Gazociąg Jamalski, ceny osiągnęły poziom ponad 545 USD za tys. m3, a kontrakty terminowe aż do marca 2022 są w cenie powyżej 500 USD.

Zespół ECPP