Azjatycki rynek LNG jest około trzykrotnie większy pod względem wolumenu kupowanego gazu skroplonego od rynku europejskiego. Zgodnie z BP Statistical Review of World Energy 2021 światowy handel LNG wyniósł w roku 2020 487,9 mld m3 z czego na Azje-Pacyfik przypadło 345,5 mld m3, a na Europę tylko 114,8 mld m3. Ocenia się, że we wrześniu tego roku klienci z Azji zaimportują 76,5 proc. globalnej podaży LNG, podczas gdy Europa 16,5 proc.
Od kilku miesięcy biorąc pod uwagę postpandemiczne ożywienie gospodarcze ceny spot na rynku azjatyckim rosną zmierzając do najwyższego notowanego poziomu. Wzrost ten jest spowodowany m.in. rywalizacją z klientami europejskimi o każdy dostępny na globalnym rynku ładunek LNG. Dzieje się tak, ponieważ w Europie mamy do czynienia z kryzysem na rynku gazu wywołanym przez m.in. działania hybrydowe Gazpromu mające na celu ominiecie prawa europejskiego i zalegalizowanie Nord Stream 2.
Nie bez znaczenia były również niezwykle niskie prędkości wiatru notowane w ostatnich tygodniach. Znacząco zmniejszyły one moc wyjściową farm wiatrowych, wymuszając na operatorach systemów elektroenergetycznych włączenie elektrowni gazowych w celu stabilizacji systemu.
Rosnące notowania
Średnia cena LNG z dostawą w październiku do Azji Północno-Wschodniej została oszacowana na około 20,10 USD za milion brytyjskich jednostek cieplnych (MMBtu). Natomiast ceny za listopadową dostawę sięgały 21 USD/MMBtu. Notowania w Azji są już tak wysokie, że kupujący z Indii czy Pakistanu wycofują się z pozyskiwania ładunków spotowych. Ale najwięksi azjatyccy importerzy LNG mają inne możliwości wytwarzania energii. Japonia i Chiny w przypadku niedoborów gazu zwiększą zapewne produkcję energii wykorzystując posiadane moce produkcyjne oparte o węgiel kamienny. Jak sugeruje Reuters w nadchodzących miesiącach europejscy nabywcy mogą być gotowi zapłacić jeszcze więcej by przyciągnąć dodatkowe ładunki spotowe z Azji.
Echo działań Kremla
Tymczasem średnia cena gazu na rynku spot w europejskim hubie TTF wyniosła w tym tygodniu 17,96 USD/MMBtu. Ale europejskie zapasy gazu są wciąż znacząco poniżej średniej 5-letniej co jest w dużej mierze wynikiem działań Kremla. W połowie września były napełnione w 71 proc. w porównaniu ze średnią z przed epidemii wynoszącą 84 proc. dla tej pory roku (w 2020 r. o tej porze zapasy gazu były na poziomie 93,5 proc.).
Europie grozi niedobór gazu w sezonie zimowym. Sektory przemysłu o dużym zużyciu gazu, w tym huty, cementownie, zakłady petrochemiczne i chemiczne będą musiały ograniczyć produkcję a nawet tymczasowo ją wstrzymać, aby obniżyć koszty paliwa lub zapewnić je dla konsumentów indywidualnych.
Zespół ECPP