Represje reżimu Aleksandra Łukaszenki wobec opozycji spotykają się ze sprzeciwem państw Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych również na poziomie Paktu Północnoatlantyckiego.

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg w jednym z wywiadów stwierdził, że „bacznie przygląda się sytuacji na Białorusi oraz aktywnym kontaktom pomiędzy Aleksandrem Łukaszenką a Władimirem Putinem”. Ta wypowiedź spotkała się ze stanowczą reakcją rosyjskiego ministerstwa wpraw aagranicznych. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że Zachód „wywołuje sztuczne konflikty” i prowadzi działalność, która ma na celu zablokowanie „pokojowej integracji” Białorusi z Rosją.

Białoruś jak Naddniestrze lub Abchazja

Taka reakcja Moskwy wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze Rosja uważa Białoruś za część swojej wyłącznej strefy wpływów, która nie podlega żadnej kontroli zachodnich mocarstw. Druga z przyczyn eskalacji konfliktu z Zachodem o Białoruś może prowadzić do odwrócenia uwagi zachodniej opinii publicznej od kwestii związanej z konfliktem na Wschodzie Ukrainy oraz aneksją Krymu.

Reżim Aleksandra Łukaszenki, który stracił wszelką zdolność manewrów dyplomatycznych pomiędzy Zachodem a Rosją, staje się dla Moskwy najbliższym sojusznikiem w wojnie hybrydowej z Zachodem. Pozycja Aleksandra Łukaszenki wobec Moskwy w obecnej sytuacji geopolitycznej jest zbliżona do tej, jaką mają marionetkowe „quasi państwa” jak Naddniestrze czy Abchazja. Można więc założyć, że Białoruś pozostając de iure (w odróżnieniu od Naddniestrza) niepodległym państwem będzie całkowicie uzależniona politycznie i gospodarczo od Federacji Rosyjskiej. A Moskwa osiągnie swój cel jeśli będzie mogła swobodnie prowadzić działania militarne z terytorium Białorusi, np. w przypadku nasilenia konfliktu z Ukrainą.

Pozorna niezależność Łukaszenki

Federacja Rosyjska traktuje wspieranie opozycji białoruskiej przez Zachód jako część wojny hybrydowej, której celem jest odłączenie państw Europy Wschodniej, powstałych w wyniku rozpadu ZSRR, od politycznej przestrzeni oddziaływania Rosji.

Moskwa nie posiadając lepszego kandydata do przywództwa w Białorusi niż Aleksander Łukaszenko wspiera jego reżim. Dodatkowym atutem Aleksandra Łukaszenki z perspektywy Moskwy jest jego pozorna niezależność. Jeśli dojdzie do pogłębienia integracji Państwa Związkowego Białorusi i Rosji (ZBIR), będzie to przedstawiane przez Kreml jako wola niezależnego narodu Białoruskiego na czele, którego stoi przywódca utrzymujący swoją władzę od 27 lat.