Mijający 2020 r. niewątpliwie trwale przejdzie do historii. Był to rok pełen paradoksów. Z jednej strony pandemia koronowirusa COVID-19 zmusiła bardzo wiele państw do wprowadzenia lockdownów i tym samym zamrożenie aktywności społeczno-ekonomicznej. Zarazem globalna polityka nie uległa wyhamowaniu. Rok 2020 obfitował na terenie Azji Wschodniej w liczne wydarzenia. Region ponosi skutki trwającej od lat – a od połowy 2018 r. zaostrzonej przez administrację Donalda Trumpa –  rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Obu mocarstwom zależy, aby poszczególne kraje regionu (przede wszystkim te najbardziej się liczące) opowiedziały się po ich stronie.

Kluczowym wydarzeniem mijającego roku była oczywiście pandemia wirusa COVID-19. Wirus pojawił się po raz pierwszy w mieście Wuhan u schyłku 2019 r. W przeciągu kilku miesięcy wirus rozprzestrzenił się po niemal całym świecie. Jego skutki dla państw Azji Wschodniej są wielorakie. Wirus stanowi swoisty sprawdzian kompetencji elit politycznych w różnych krajach. Pandemia uderza w ekonomiczną kondycję poszczególnych państw, a społeczeństwa oczekują skutecznych działań zapobiegawczych. Ponadto COVID-19 zaognił jeszcze stosunki amerykańsko-chińskie – dotychczasowa rywalizacja dyplomatyczna, militarna, gospodarcza i technologiczna poszerzyła się jeszcze o dziedzinę propagandową.

Bardzo istotnym wydarzeniem dla regionu – i nie tylko dla regionu – było również podpisanie w połowie listopada umowy RCEP – Regional Comprehensive Economic Partnership, czyli tłumacząc na polski Regionalnego Kompleksowego Partnerstwa Gospodarczego. RCEP jest umową o wolnym handlu zrzeszającym państwa Azji Wschodniej, południowo-wschodniej oraz Oceanii. W wypadku tej inicjatywy mamy do czynienia z największym tego typu projektem na świecie. Zdaniem części analityków projekt ten ma możliwość poważnie ograniczyć wpływy amerykańskie w regionie i tym samym przechylić szalę zwycięstwa w amerykańsko-chińskiej rywalizacji na korzyść Pekinu.

 

 

Wydarzenia gospodarcze

Wpływ pandemii na gospodarkę chińską.

 

Zanim pandemia wirusa COVID-19 pojawiła się i zaczęła wpływać na chińską gospodarkę, Chiny musiały borykać się ze spowolnieniem gospodarczym. Spadek ten wynikał z wielu powodów, przede wszystkim z kosztów wojny celnej z USA. O ile w 2018 r. chiński PKB powiększył się o 6,8%, to w 2019 r. było to 6,1%.

Pandemia koronawiursa wymusiła na chińskich władzach sięgnięcie po drakońskie i bezprecedensowe środki. Miasto Wuhan wraz z prowincją Hebei zostały niemal odizolowane od reszty kraju. Jest to jeden z istotniejszych ośrodków gospodarczych w Chinach. Znajduje się tutaj rozwinięty przemysł wysokich technologii, hutnictwa metali, przemysł włókienniczy, spożywczy, maszynowy, stoczniowy, samochodowy oraz rafineryjny. Ograniczenia dotknęły także pozostałej części państwa. Początkowo przedłużono – do 2 lutego – okres wolny od pracy związany z Chińskim Nowym Rokiem. Jednakże po tym okresie życie w Chinach nie wróciło do normy. Urzędy, szkoły, zakłady pracy pozostały albo zamknięte, albo funkcjonowały w bardzo ograniczonym zakresie. Zawieszono działalność transportu publicznego – w lutym ruch pasażerski odpowiadał zaledwie 20% wartości sprzed roku. W konsekwencji wielu pracowników nie mogło wrócić do swoich miejsc pracy, zaś sporo przedsiębiorstw nie mogło wrócić do funkcjonowania z powodu braku pracowników. Działania mające zdławienie pandemii odbiło się na sytuacji gospodarczej państwa środka. W pierwszym kwartale 2020 r. PKB ChRL skurczył się o 6,8%[1].

Zastosowanie radykalnych środków przyniosło pozytywne skutki. W marcu i kwietniu pandemia rozpoczęła słabnąć. W drugim kwartale chiński PKB wzrósł już o 3,2%[2]. W kwartale trzecim o 4,9%[3].

Niezwykle ważną kwestią jest wpływ pandemii COVID-19 na sytuację polityczną ChRL. Rosnące trudności natury medycznej i gospodarczej, mogły się w przyszłości przełożyć na wewnętrzną sytuację polityczną kraju. Legitymizacja rządów KPCh opiera się na dwóch podstawowych fundamentach: zapewnieniu względnego dobrobytu mieszkańcom oraz przywróceniu Chinom należnego miejsca na arenie międzynarodowej. Pandemia mogła poważnie osłabić kondycje ekonomiczną ChRL, a w dalszej konsekwencji fundamenty legitymizacji KPCh.  Najbardziej prawdopodobnym skutkiem ewentualnego osłabienia legitymizacji partii komunistycznej może być zachwianie pozycji przewodniczącego Xi Jinpinga na scenie politycznej ChRL. Xi Jinping – odkąd po 2012 r. przejął władzę w partii i państwie – doprowadził do odejścia w w zarządzaniu krajem od modelu kolektywnego przywództwa na rzecz rządów osobistych. Zgromadził w swoich rękach szereg niezwykle istotnych funkcji (szacuje się, iż przewodniczy ponad 10 instytucjom). Powrót do rządów osobistych przyczynił się do scentralizowania procesu podejmowania decyzji w państwie. Fakt ten wpłynął kształt walki władz z epidemią. Pewne decyzje powinny zostać podjęte znacznie wcześniej. Jednakże Xi Jinping – pomimo tego, iż miał wiedzieć o pojawieniu się wirusa już na początku stycznia – zwlekał z podjęciem stosownych kroków. W konsekwencji KPCh pozwoliła rozkręcić się epidemii. Zanim u schyłku stycznia chińskie władze rozpoczęły podejmować działania hamujące ekspansje wirusa, ludzie rozjechali się do swoich rodzin w związku z Chińskim Nowym Rokiem – a wraz z częścią z nich wirus.

Jak wspomniano wcześniej Chinom udało się zahamować pandemię koronawirusa oraz przywrócić dość dynamiczny wzrost gospodarczy. W związku z tym partia komunistyczna nie musi się obawiać Póki co najprawdopodobniej zagrożenie zachwiania

 

Wpływ pandemii na gospodarkę japońską.

 

Tokio boryka się z problemami gospodarczymi od kilku dekad. Gwałtowny wzrost gospodarczy Japonii przerwał najpierw kryzys ze schyłku lat 80′, zaś jej kłopoty gospodarcze pogłębiły wydarzenia z następnych dziesięcioleci: kryzys azjatycki z 1997 r. oraz kryzys światowy z 2008 r. Próby odwrócenia negatywnych trendów podejmowano wiele razy. Ostatnim z nich były działania podjęte przez rząd premiera Abe Shinzo, które zyskały miano „abenomiki”*. Polityka ekonomiczna premiera przyniosła pewną poprawę kondycji ekonomicznej, ale już w 2019 r. sytuacja gospodarcza kraju zaczęła się pogarszać.

Pandemia jeszcze te problemy pogłębiła. W pierwszym kwartale 2020 r. japoński PKB obniżył się nieznacznie, gdyż o 2,2% (eksperci spodziewali się poważniejszego spadku o 2,8%)[4]. Najgorsze przyszło w drugim kwartale. Wówczas PKB skurczył się aż o 28%[5]. Poprawa sytuacji nastąpiła w trzecim kwartale – PKB wzrósł wtedy o 5%[6]. Pandemia oprócz gospodarki odbiła się także sytuacji politycznej Japonii. Pod koniec sierpnia ze stanowiska premiera ustąpił Abe Shinzo. Oficjalnie podjął tą trudną decyzję z powodów zdrowotnych[7]. Jednakże zdrowie nie było jedyną przyczyną ustąpienia. Społeczeństwo było niezadowolone ze sposobu w jaki rząd stara się zwalczyć pandemię. W sierpniu zaledwie 37% respondentów wyrażało się pozytywnie o pracach rządu[8]. Zdaniem części komentatorów odejście Abe Shinzo z polityki będzie miało negatywny wpływ na sytuację tego kraju. Abe Shinzo był politykiem najdłużej sprawującym urząd premiera w historii Japonii*.

 

Wpływ pandemii na gospodarkę indyjską.

 

Indie są jedną z najszybciej rosnących gospodarek globu. Pod względem nominalnego PKB Indie stały się piątą gospodarką globu, zaś uwzględniając parytet siły nabywczej nawet trzecią[9]. Jednakże z wielu przyczyn (między innymi pogarszania się koniunktury globalnej) indyjska gospodarka zaczęła stopniowo spowalniać. Induski wzrost gospodarczy wyniósł w 2019 r. 4,2%[10].

Skutki pandemii koronawirusa bardzo boleśnie uderzyły w indyjską ekonomię. W pierwszym kwartale 2020 r. PKB Indii skurczył się o aż 23,9%[11]. W trzecim kwartale nastąpił natomiast lekki wzrost – o 0,1%[12]

 

Wydarzenia polityczne

 

Rywalizacja amerykańsko-chińska, a państwa regionu.

 

Na początku 2020 r. Waszyngton i Pekin podpisały wstępne porozumienie, które miało zawiesić na jakiś czas wojnę handlową obu mocarstw. Amerykanie zobowiązali się do nie wdrażania kolejnych sankcji wymierzonych w chińskie podmioty gospodarcze. W zamian Chińczycy zgodzili się na dość symboliczne ustępstwa (obietnica zwiększenia importu amerykańskich produktów). To miał być spokojniejszy rok w relacjach Waszyngton-Pekin. Stało się jednak inaczej. Pandemia koronawirusa jeszcze zaostrzyła rywalizację amerykańsko-chińską. Stany Zjednoczone chciały wykorzystać fakt, że pustosząca świat pandemia pojawiła się początkowo w Chinach, a władze ChRL popełniły w jej wczesnej fazie szereg błędów, które ułatwiły jego rozprzestrzenienie. Chiny odpierały amerykańskie zarzuty. Zarazem Chinom udało się dość szybko znacznie ograniczyć rozmiary pandemii i w rezultacie powrócić do aktywności na arenie międzynarodowej. Pekin usiłował wykorzystać chaos spowodowany pandemią, aby zwiększyć swoje wpływy.

Kraje regionu zostały postawione w bardzo kłopotliwej sytuacji. Większość z nich stara się w różny sposób balansować pomiędzy USA i ChRL. Bardzo często utrzymują sojusznicze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, a jednocześnie bardzo blisko kooperują gospodarczo z Chinami. Często są również otwarte na chińskie inicjatywy geoekonomiczne. Zaostrzająca się amerykańsko-chińska rywalizacja wymusza na tych państwach opowiedzenie się po jednej ze stron. Stawia to niniejsze kraje w bardzo trudnym położeniu.

Dobrym przykładem omawianego zagadnienia jest sytuacja Japonii. Tokio od klęski w 1945 r. znajduje się w amerykańskiej strefie wpływów. Japonia jest związana sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi i pełni rolę „amerykańskiego niezatapialnego lotniskowca” w Azji Wschodniej. Sojusz z USA jest współcześnie dla Japonii tym ważniejszy, że Kraj Kwitnącej Wiśni jest uwikłany w spory terytorialne z Chinami, czyli o wyspy Senkaku/Diaoyu.

W omawianym kontekście interesujący jest przypadek Japonii. Tokio od lat 50. XX w. jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Z Chinami spiera się od lat o archipelag Senkaku/Diaoyu. Jednocześnie Japonia blisko kooperuje ekonomicznie z Chinami. Współpraca na tej płaszczyźnie rozwinęła się jeszcze w ostatnich latach, gdy administracja Donalda Trumpa opuściła w styczniu 2017 r. negocjacje dotyczące Partnerstwa Transpacyficznego (Tokio bardzo zależało na przyłączeniu się USA do tej formuły) oraz zaczęła dążyć do renegocjacji umowy handlowej z Japonią. Te wydarzenia skłoniły Japonię do budowania w ostatnich latach bardziej koncyliacyjnych stosunków z Pekinem*. Pandemia COVID-19 negatywnie wpłynęła na stosunki Tokio-Pekin. Jest to element szerszego problemu wpływu pandemii na wizerunek Chin. Jak zauważył Luke Patey, publicysta „The Japan Times”, Chinom nie wychodzi budowanie soft-power w cieniu koronawirusa[13]. Wiele państw obwinia Pekin o skutki pandemii. Może mieć to potencjalnie bardzo negatywne skutki dla ChRL. W kwietniu premier Abe Shinzo ogłosił, że rząd stworzy fundusz dla firm, które zdecydują się przenieść produkcję poza Chiny. Tokio planuje przeznaczyć na ten cen ok. 240 mld jenów[14]. Wielu analityków zadaje pytanie, czy powyższe japońskie plany mogą zostać zrealizowane. Pojawia się w tym kontekście szerszy problem możliwości przeniesienia produkcji poza Chiny i tym samym uniezależnienia się przez poszczególne państwa od produkcji z ChRL. Jest to zadanie bardzo trudne – Chiny nie osiągnęły swojego dominującego statusu w globalnym łańcuchu produkcji i dostaw bez powodu. Jednakże zdaniem Johna Lee, publicysty magazynu „The Diplomat”, uważa, że akurat Japonii przynajmniej relatywne rozluźnienie związków ekonomicznych z Chinami może się udać. Autor zauważa, iż w tym wypadku na korzyść Japonii wpływa jej położenie geograficzne. Zamieszkującym sąsiedztwo Chin Japończykom dużo łatwiej jest sprowadzić produkcję do kraju, aniżeli Amerykanom. John Lee stwierdza także, że Japonii powinien pomóc szybki rozwój technologii związanych z produkcją. Robotyka, rozwój sztucznej inteligencji, czy też automatyzacja zmniejszą zapotrzebowanie, koszty nakładów pracy oraz zmniejszają wymaganą powierzchnię ziemi pod inwestycję[15].

Miniony rok wpłynął także na relacje Pekinu i Delhi. W 2020 r. doszło do – nadmieńmy kolejnego w ciągu ostatnich lat – starcia granicznego pomiędzy dwiema azjatyckimi mocarstwami. Tym razem do konfliktowych wydarzeń doszło na granicy chińsko-induskiej w regionie Ladakh. Starcia poskutkowały ofiarami po obu stronach – śmierć miało ponieść 20 żołnierzy indyjskich oraz 43 chińskich (nie zostało to potwierdzone przez stronę chińską)[16]. Letnie wydarzenia miały złe konsekwencje dla relacji chińsko-indyjskich. Poskutkowały retorsjami ekonomicznymi ze strony Delhi. Rząd indyjski wprowadził zakaz używania szeregu pochodzących z Chin aplikacji mobilnych[17]. Na tym reakcja Indii może się nie zakończyć. Amit Baruah (publicysta portalu „The Hindu”) stwierdził, iż rząd premiera Narendry Modiego może rozpocząć proces dystansowania się Indii od takich istotnych dla Pekinu formatów typu BRICS, czy SzOW[18]. W dalszej przyszłości może to doprowadzić do zbliżenia Indii ze Stanami Zjednoczonymi. Współcześnie ok. 3/4 respondentów w Indiach uważa, że USA są najważniejszym partnerem ich kraju[19].

 

Utworzenie RCEP.

 

Rok 2020 był dla Chin bardzo trudny. Pandemia początkowo zagroziła ich rozwojowi gospodarczemu oraz zarazem pozycji na arenie międzynarodowej. Niemniej udało się Pekinowi odnieść w minionym roku kilka międzynarodowych sukcesów. 15 listopada w Hanoi przedstawiciele 16 krajów podpisali umowę o utworzeniu RCEP – Regional Comprehensive Economic Partnership, czyli tłumacząc na polski Regionalnego Kompleksowego Partnerstwa Gospodarczego. Jest to umowa o wolnym handlu zrzeszająca państwa Azji Wschodniej, południowo-wschodniej oraz Oceanii. Kluczowym twórcą formuły są właśnie Chiny. Oprócz nich w formule znalazły się Japonia, Korea Południowa, państwa ASEANu (Malezja, Filipiny, Singapur, Tajlandia, Indonezja, Brunei, Wietnam, Laos, Birma i Kambodża), Australia oraz Nowa Zelandia. Umowa przewiduje, że jej sygnatariusze w ciągu dwudziestu lat zniosą aż 90% wzajemnych ceł[20]. W przyszłości powinni także ustanowić nowe zasady handlu oraz własności intelektualnej, jednocześnie unikając dotyczących siły roboczej i ochrony środowiska[21]. Zagadnienia te mogą zostać rozwiązane w toku negocjacji prowadzony w przyszłości. W rezultacie inicjatywa nie jest aż tak rozbudowana i ambitna, jak powołane w 2018 r. CPTPP. Mimo wszystko  RCEP stanowi obecnie największy na świecie pakt wolnego handlu. Kraje członkowskie odpowiadają za ok. 30% globalnego PKB oraz niemal 30% światowej populacji[22].

Paradoksem całej sytuacji jest fakt, iż ten wielki sukces Państwa Środka być może nie nastąpiłby, gdyby nie iście wilhelmińska polityka prezydenta Donalda Trumpa. Negocjacje nad tą inicjatywą trwały długo, gdyż od 2011 r. Państwa negocjujące porozumienie obawiały się – i obawiają się nadal – skutków otwarcia swoich rynków na nieograniczoną konkurencję ze strony chińskich podmiotów. Jednakże polityka Donalda Trumpa wpłynęła stopniowo na zmianę ich postaw. Wyprowadzając w styczniu 2017 r. Stany Zjednoczone z Partnerstwa Transpacyficznego oraz wchodząc w spory handlowe ze swoimi sojusznikami – m.in. z Japonią oraz Koreą Południową – administracja Donalda Trumpa ułatwiła Chinom nakłonienie krajów regionu do przyłączenia się do RCEP. Skutki tego wydarzenia Ameryka będzie odczuwać przez wiele lat.

 

Umowa inwestycyjna ChRL-UE.

 

Wydarzenie to nie ma charakteru wewnątrz-azjatyckiego, niemniej będzie miało istotny wpływ na pozycje Chin na świecie oraz kształt ich dalszej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi. 30 grudnia Unia Europejska i Chiny osiągnęły porozumienie w sprawie Comprehensive Agreement on Investment (Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej). Szczegóły umowy nie są wciąż znane. Do publicznej informacji podano, iż Chiny zobowiązały się mocniej otworzyć swoją gospodarkę[23].  Czy Pekin rzeczywiście zrealizuje te zapewnienia jest kwestią dyskusyjną. W tym kontekście interesujące są rozważania analityków niemieckiego MERICS. Mikko Huotari (dyrektor think-tanku) uważa, że ustępstwa Chin są wybiórcze i nie zagrażają ich długofalowym interesom. Obiecali europejskim podmiotom niedyskryminację na swym rynku. Otwarte dla europejskich graczy mają zostać m.in. usługi finansowe, telekomunikacyjne, branża pojazdów elektrycznych, czy transport lotniczy i wodny. Są to ambitne obietnice. Niemniej można mieć wątpliwości co do tego w jakim stopniu strona chińska je zrealizuje. Kilka dni temu Chińska Narodowa Komisja Rozwoju i Reform wydała nowe rozporządzenie dotyczące kontroli inwestycji, które zaprzeczają większej otwartości rynku chińskiego. Chiny odniosły znaczny sukces symboliczny[24]. Osiągnęły (być może dość niskim kosztem) porozumienie ekonomiczne z innym bardzo ważnym podmiotem gospodarczym i to jeszcze w skomplikowanym dla nich okresie globalnej pandemii.

Podobnie, jak w przypadku RCEP Chiny mogły odnieść sukces w wyniku błędów polityki amerykańskiej. Negocjacje trwały siedem lat. Kraje UE miały (i mają dalej) liczne opory przed jej podpisaniem. Niemniej konfliktogenna polityka Stanów Zjednoczonych – szczególnie w stosunku do Niemiec – także w tym wypadku przyczyniła się do zbliżenia omawianych krajów z Chinami.

 

 

Kluczowe zagadnienia na 2021 rok

 

Kluczowymi zagadnieniami, które będą kształtować sytuację Azji Wschodniej w 2021 r. będą dwie kwestie: pandemia COVID-19 oraz dalszy kształt rywalizacji amerykańsko-chińskiej. Te dwa tematy będą miały przemożny wpływ na polityczną i gospodarczą kondycję regionu.

Pandemia koronawirusa stanowi bardzo poważne wyzwanie dla kondycji gospodarczej poszczególnych krajów. Dla każdego państwa próba powstrzymania pandemii jest zagadnieniem najistotniejszej wagi i zarazem testem skuteczności. Te państwo, które najszybciej upora się z koronawirusem i zdoła ustabilizować gospodarkę, otrzyma przewagi w świecie pocovidowym. Dotyczy to w szczególności mocarstw. Z dzisiejszej perspektywy należy stwierdzić, iż Chiny radzą sobie z pandemią lepiej, aniżeli Stany Zjednoczone. Gospodarka Chin łagodniej doświadczyła skutków pandemii. Gospodarka USA skurczyła się w pierwszym kwartale o 4,8%[25]. W drugim kwartale skurczyła się aż o 32,9%[26]. Natomiast w trzecim kwartale nastąpiło solidne odbicie – o 33,1%[27].

Niezwykle ważnym zagadnieniem dla regionu będzie dalszy kształt rywalizacji USA-Chiny. W 2021 r. pojawią się czynniki, które najpewniej wpłyną na charakter zwarcia obu mocarstw. Na czele Stanów Zjednoczonych stanie Joe Biden. Szereg komentatorów uważa, że będzie on prowadził skuteczniejszą politykę w stosunku do Chin, aniżeli Donald Trump. Istnieje możliwość, że poprawi błędy swojego poprzednika. Przede wszystkim powróci do prób powstrzymywania Chin poprzez kooperacje z sojusznikami. Niewykluczone, iż Ameryka przyłączy się do CPTPP. Administracja Joe Bidena będzie jednak miała trudne zadanie. Jak zauważyliśmy Chinom w 2020 r. udało się podpisać umowę dotyczącą powołanie RCEP oraz CAI. W rezultacie przekonanie państw azjatyckich oraz członków UE do podjęcia działań wymierzonych w interesy Chin będzie stosunkowo utrudnione. Niemniej Stany Zjednoczone nie poddały się. Pod rządami nowej administracji będą kontynuować starcie z Chinami.

 

Autor: dr Stanisław Niewiński

 

[1]             Koronawirus w Chinach. PKB skurczył się pierwszy raz od 1992 r., www.gazetaprawna.pl, 26 XII 2020.

[2]             PKB Chin odrobił wywołane pandemią COVID-19 i wzrósł w nowym kwartale o 3,2%, www.forsal.pl, 26 XII 2020.

[3]             Chińska gospodarka zapomniała o pandemii. PKB kraju wzrosło o 4,9%, www.forsal.pl, 26 XII 2020.

*             Na reformy gospodarcze premiera Abe składały się trzy główne elementy: luźna polityka

[4]             Japonia: W I kwartale 2020 r. PKB spadł o 2,2% proc. kdk. www.obserwatorfinansowy.pl, 27 XII 2020.

[5]             Największy spadek PKB Japonii od 40 lat, www.businessinsider.pl, 27 XII 2020.

[6]             Japońska gospodarka wyszła z recesji, www.bankier.pl, 27 XII 2020.

[7]             E. Johnston, S. Sugiyama, Abe to resign over health, ending era of political stability, www.japantimes.co.jp, 27 XII 2020.

[8]             A. G. Mulgan, Commentary: Japan’s longest serving PM has run out of time on unfinished business, www.channelnewasia.com, 28 XII 2020.

*             E. Johnston, S. Sugiyama, dz. cyt., 28 XII 2020.

[9]             A. Mandel, Indie są już piątą gospodarką świata. Prześcignęły Wielką Brytanię i Francję, www.rp.pl, 28 XII 2020.

[10]           GDP growth slows to 11-year low of 4,2%, Q4 slumps to 3,1%, www.thehindu.com, 28 XII 2020.

[11]           India’s GDP Q2 2020: Economic contraction narrows to 7,5% from 23,9% in Q1, www. business-standard.com, 29 XII 2020.

[12]           GDP growth likely to turn positive in Q3: NCAER, www.thehindu.com, 29 XII 2020.

*    Na początku czerwca 2017 r. premier Abe Shinzo oświadczył, że Tokio jest gotowe współpracować z ChRL w ramach projektu „Belt&Road”. Postawił jednocześnie Pekinowi pewne warunki. Jednym z nich jest „harmonizację (chińskiej inicjatywy) z wolną i działającą na uczciwych zasadach transpacyficzną strefą ekonomiczną”. Można to chyba tłumaczyć, jako zaproszenie Chin do reaktywowanego (po wyjściu USA) Partnerstwa Transpacyficznego (por. Japonia: rząd zainteresowany współpracą w ramach Pasa i Szlaku, www.rp.pl, 17 I 2021). Na początku grudnia serwis „Nikkei Asian Review” podał informację, że japoński rząd zamierza wspierać przedsiębiorstwa japońskie chcące prowadzić interesy w ramach koncepcji „Belt&Road”. Pod koniec października 2018 r. Chiny i Japonia podpisały blisko 500 umów o łącznej wartości 18 mld USD. W śród nich znalazło się porozumienie o wzajemnym statusie AEO (Authorized Economic Operator). Ułatwi ono wymianę handlową. Pekin i Tokio chcą w ten sposób odrobić straty, jakie mogą ponieść w wyniku polityki handlowej administracji Donalda Trumpa (por. E. Wang, China, Japan show united front on 'free and fair' trade, www.japantoday.com, 17 I 2021).

[13]           L. Patey, COVID-19 pandemic is no soft power victory for China, www.japantimes.co.jp, 29 XII 2020.

[14]           K. Nakazwa, China up close: Xi fears Japan-led manufacturing exodus from China, www.asia.nikkei.com, 29 XII 2020.

[15]           Por. J. Lee, Can Japan successfully decouple from China?, www.thediplomat.com, 2 I 2021.

[16]           P. Paszek, Starcie Chin z Indiami

[17]           J. Frączyk, Wojna handlowa po starciu armii Chin i Indii. Xiaomi i Huawei mogą już liczyć straty, www.businessinder.com.pl, 2 I 2021.

[18]           A. Baruah, Analysis. With China, India will have to be 'atmanirbhar', www.thehindu.com, 2 I 2021.

[19]           M. Sharma, Chiny wpychają Indie w objęcia USA. Ten błąd może być bardzo kosztowny dla Pekinu, www.forsal.pl, 3 I 2021.

[20]           J. Perzyński, Chiny będą największym beneficjentem nowej umowy o handlu. Problemy USA, www.biznesalert.pl, 4 I 2021.

[21]           Tamże.

[22]           Por. D. Wnukowski, Podpisanie RCEP – największej na świecie umowy o wolnym handlu, www.pism.pl, 4 I 2021.

[23]           Relacje UE z Chinami. Jest porozumienie ws. umowy inwestycyjnej, www.money.pl, 10 I 2021.

[24]           Por. The EU-China Comprehensive Agreement on Investment (CAI) is a test for the future trajectory of the UE-China relationship, www.merics.org, 10 I 2021.

[25]           PKB Stanów Zjednoczonych za 1 kwartał 2020 roku, www.fxmag.pl, 15 I 2021.

[26]  J. Frączyk, Potężne załamanie w amerykańskiej gospodarce. Powtórka z Wielkiego Kryzysu, www.businessinsider.com.pl, 15 I 2021.

[27]           PKB USA: rekordowy wzrost po rekordowym spadku, www.bankier.pl, 16 I 2021.

Autor: Dr Stanisław Niewiński

 

 

Zadanie jest finansowane ze środków otrzymanych z Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO