3 grudnia 2020 r. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę „O śródlądowym transporcie wodnym”. Fakt ten ma szansę stać się przełomowym momentem, jeśli chodzi o odbudowę drogi wodnej E40, która połączyć ma Polskę, Ukrainę i Białoruś.

Prace nad wspomnianym szlakiem trwają od początku 2020 roku. Droga swój początek brać ma w Gdańsku i przez Wisłę, Bug, Prypeć i Dniepr prowadzić do Chersonia na południu Ukrainy, połączywszy w ten sposób Bałtyk z Morzem Czarnym. Ponad 2000 km długości szlaku uczynić ma go najdłuższą trasą wodną w Europie. Znalazł się on nawet na liście najistotniejszych dróg wodnych ujętych w „Europejskiej ugodzie o najważniejszych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym”, podpisanej w Genewie w 1996 roku (Ukraina dołączyła do niej w 2009 roku).

Plany rozwoju drogi E40 obejmują budowę kanału obwodowego w Polsce, a także prace pogłębiające na całej długości szlaku, aby mogły z niego korzystać statki rzeczno-morskie o dużym tonażu. Budowę zainicjowała koalicja podmiotów z trzech krajów (Białorusi, Polski i Ukrainy), łącząca Instytut Morski w Gdańsku, Ministerstwo Transportu Białorusi, Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy oraz inne organizacje. Według różnych szacunków łączny koszt prac wyniesie od 10 do 13 mld euro. Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy ogłosiło początek realizacji projektu „odbudowy drogi wodnej E40” już w lutym 2020 roku.

Ukraiński minister infrastruktury Władysław Kryklij tuż po objęciu stanowiska w sierpniu 2019 roku zadeklarował, że modernizowanie śródlądowych szlaków wodnych będzie dla niego celem priorytetowym. Według jego słów ma się to wpisać w proces implementacji szeregu dyrektyw umowy stowarzyszeniowej pomiędzy Ukrainą a Unią Europejską. W związku z tym ustawa przyjęta przez Radę Najwyższą na początku grudnia może stać się kluczowym elementem prowadzonej reformy oraz mieć istotne znaczenie dla przyszłości opisywanej drogi wodnej. „Dzięki przyjęciu tej ustawy będziemy mogli ożywić najtańszy i najbardziej przyjazny środowisku sposób dostarczania towarów – transport rzeczny oraz stworzyć sprawną logistykę rzeczną” – skomentował głosowanie w Radzie Najwyższej minister Kryklij.

Co więcej, w ocenie Ministerstwa Infrastruktury Ukrainy, przyjęcie ustawy ułatwi wpuszczenie na ukraińskie rzeki statków pod obcą banderą, co niewątpliwie stymulować pocznie handel międzynarodowy, deregulując branżę poprzez wprowadzenie swobodnego przepływu przez śluzy wodne, częściowe zwolnienie żeglugi śródlądowej z opłat w portach morskich i uproszczenie procedur administracyjnych przy rejestracji jednostek, wydawaniu dokumentów kwalifikacyjnych itp. Ustawa zapowiada więc wprowadzenie niezbędnych dla uruchomienia międzynarodowego szlaku wodnego E40 przepisów i uproszczeń.

Istotnym pozostaje również fakt ponadpartyjnego poparcia dla wspomnianej ustawy. Za jej przyjęciem głosowali nie tylko przedstawiciele rządzącej partii Sługa Ludu, ale również posłowie opozycyjnych ugrupowań: Europejska Solidarność, Za przyszłość i Głos. Stwarza to pewne perspektywy na upatrywanie w tej konkretnej płaszczyźnie pola do strategicznej i długoterminowej współpracy z Ukrainą, niezależnie od ewentualnych przyszłych rozdań politycznych w Kijowie.

Problem stanowić mogą jednak kwestie związane z ochroną środowiska. Już w początkach rozmów w temacie odnowy drogi wodnej E40, szereg organizacji ekologicznych wystąpił z protestem przeciw projektowi, upatrując w nim zagrożenia dla środowiska. Były to między innymi koalicja „Ratuj Polesie” i kampania „Stop E40”. Ponadto, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej zarekomendowała wstrzymanie prac z racji faktu, iż szlak przebiega w bliskim sąsiedztwie elektrowni jądrowych (w niektórych miejscach w odległości nawet mniej niż 10 km).

Kolejnym problemem pozostaje stanowisko władz białoruskich wobec projektu. Jeszcze w końcu 2017 roku minister zasobów naturalnych i ochrony środowiska Białorusi Andrej Chudyk stwierdził, że w projekcie szlaku wodnego E40 interes upatrzyły międzynarodowe korporacje i wobec tego Mińsk będzie bronił przyrody i bezpieczeństwa ekologicznego. Poza tym, w sytuacji zawieszenia stosunków międzypaństwowych Polski i Ukrainy z Białorusią, perspektywy i możliwości dla tak szeroko zakrojonej współpracy międzypaństwowej jaka zaistnieć musiałaby przy tym projekcie, pozostają niestety raczej wątpliwe.

Oleksandr Shevchenko

Absolwent stosunków międzynarodowych na Odeskim Uniwersytecie Narodowym oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Doktorant Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. Pracował w departamencie integracji europejskiej Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego Ukrainy. Publicysta ukraińskiej gazety „Dzerkało Tyżnia” („Zwierciadło Tygodnia”). Wcześniej związany także z portalem Eastbook.eu.