Miliony dolarów płyną z największych światowych firm do białoruskiej telewizji państwowej. Największymi reklamodawcami są firmy amerykańskie, szwajcarskie i niemieckie.

Białoruski reżim porywa, morduje, torturuje i zabija ludzi pragnących wolności, jednak to nie przeszkadza największym firmom świata reklamować się w propagandowych mediach Aleksandra Łukaszenki.

Liderami, którzy płacą Białorusinom związanym z autorytarnym systemem są takie marki jak Procter & Gamble, Nestle, Mars, Henkel, Colgate-Palmolive, Sandoz, Coca-Cola, PepsiCo, Dr Theiss Naturwaren, Mondelez International czy Dolorgiet – wylicza niemiecko-szwajcarski think-tank Libereco, zajmujący się obroną praw człowieka.

Wśród największych zleceniodawców najwięcej firm pochodzi z USA, Niemiec i Szwajcarii. – Reżim Łukaszenki terroryzuje własną ludność; nawet najgorszy PR manager powinien to zauważyć. Fakt, że globalne marki, takie jak Procter & Gamble, Mars, Henkel, Coca-Cola czy PepsiCo nadal reklamują się w kanałach propagandowych dyktatora to skandal. Firmy oczywiście dbają tylko o swoje zyski, nie dbają o katastrofalną sytuację praw człowieka na Białorusi. Zachodnie korporacje straciły poczucie niesprawiedliwości, to moralna deklaracja bankructwa – uważa prezes Libereco w Niemczech Marco Fieber.

Działacze na rzecz praw człowieka domagają się wprowadzenia sankcji ekonomicznych na Białoruś ze strony Unii Europejskiej i USA. Przypominają, że w ostatnim roku państwowe władze dokonały ponad 40 tyś. aresztowań podczas manifestacji związanych z fałszowaniem wyborów prezydenckich, a w więzieniach przebywa ponad 600 więźniów politycznych.

 

Teluk

DR TOMASZ TELUK

Ekspert Fundacji Trójmorze, publicysta Portalu Trójmorze. 

Doktor filozofii, założyciel i prezes Instytutu Globalizacji, przedsiębiorca (www.energetyka.com), publicysta, autor książki „Dyneburg. Inflanty zmysłami reportera” (2013), specjalizuje się w tematyce krajów bałtyckich.