Od kilkunastu dni media na świecie spekulują o tym, co mogło spotkać Jacka Ma, chińskiego miliardera, założyciela Alibaby, lidera światowego rynku e-commerce. Do pewnego momentu teoriami o tym, czy Ma uciekł do Singapuru, na karaibskie Saint Kitts, czy został aresztowany przerzucali się chińscy internauci, ale władza ocenzurowała publiczną debatę o człowieku, który do niedawna uchodził za najbogatszego Chińczyka. Jak zatem rozumieć to, co dzieje się wokół Jacka Ma?
Biznesmen nie stronił od mediów i nie bał się wystąpień publicznych. Istnieje teoria, że zniknięcie Ma bezpośrednio wynika z jego przemówieniem z 24 października na forum w Szanghaju skupiającym największych z chińskiego sektora finansowego. Tematem edycji 2020 był „Kryzys i możliwości: nowe finansowanie i nowa ekonomia w nowych realiach”. Założyciel Alibaby był jednym z gości honorowych, ponieważ jako jeden z najbardziej znanych chińskich biznesmenów przewodniczy wielu organizacjom przedsiębiorców. Na jesieni 2019 roku roku przeszedł także na emeryturę po dwóch dekadach od założenia e-handlowego imperium Alibaby.
Ze względu na to, że z pozycji emeryta wolno mu powiedzieć więcej niż, gdy jeszcze był prezesem koncernu, Ma w swojej prelekcji zaproponował całkowite przedefiniowanie systemu finansowego Chin. Stwierdził, że w jego kraju nie można mówić o systemie finansowym, ponieważ takowy nie istnieje. Jest za to system podtrzymywania przy życiu największych firm, kalibru, który na Zachodzie określa się jako „zbyt duże, by upaść”. Porównał chińskie banki do lombardów, które nie widzą interesu w pożyczaniu pieniędzy wszystkim na równych zasadach. Dosłownie określił ten stan jako: 我们必须改掉今天金融的当铺思想, „Musimy zerwać z obecną mentalnością finansowego lombardu”.
Ma odniósł się także do zachodniego systemu regulacji rynków finansowych, tzw. porozumień z Bazylei określanych również jako Nowe Umowy Kapitałowe. Zdaniem Chińczyka są to zbyt skostniałe na obecne czasy zestawy reguł, które hamują postęp, a innowacje sektora finansów traktują jako zagrożenie. Ma zaproponował, by na nowe czasy otworzyć głowy i znaleźć w sobie odwagę na zmiany w sektorze pożyczkowym, bo bez nich może światu grozić rewolucja. System z Bazylei określił jako „skupiony na starzejącym się modelu” i „zorientowany na potrzeby odchodzącego świata, a nie na to, czego wymagają innowacje”. Dotychczasowy model światowego systemu finansowego jest tym samym niczym senior, dla którego ważne jest, czy w okolicy domu znajduje się szpital, podczas gdy dla młodych, czyli dla innowacyjnych rozwiązań na rynku bardziej istotna jest w sąsiedztwie szkoła. Zdaniem Ma nie ma jak pogodzić tych dwóch sposobów myślenia, bo to tak, jakby dziecku podawać leki na chorobę Alzheimera, na którą cierpią starsi.
Założyciel Alibaby w niezwykle barwny sposób porównał również konieczność sięgania po nowe rozwiązania w rzeczywistości, w której „chiński system finansowy nie istnieje” (w oryginale: 缺乏金融系统). Według niego nie korzystanie z innowacji ma tyle samo sensu, co kierowanie ruchem na lotnisku myśląc o samolotach jak o pociągach na dworcu. To jeden z kluczowych fragmentów październikowego przemówienia z Szanghaju: 好的创新不怕监管,但是怕用昨天的方式去监管,我们不能用管理火车站的办法去管理飞机场,不能用昨天的方法来管理未来, dosłownie: „Dobre innowacje nie boją się nadzoru, jedynie korzystania z wczorajszych, przeszłych metod kierowania lotniskiem. Nie możemy zawiadować portem lotniczym niczym dworcem kolejowym, tak samo nie możemy kierować przyszłością korzystając z metod przeszłości”.
Drugi zapadający w pamięć fragment, który w bezpośredni sposób punktuje wady obecnego systemu chińskiej bankowości, przedstawia się następująco: 大家都知道,借 10 万块,你怕银行;借 1000 万,你和银行都有点慌;借 10 个亿,银行怕你. Dosłownie oznacza to: „Wszyscy wiedzą, że, gdy pożycza się 100 tys. juanów, człowiek się banku boi; jeżeli pożycza się 10 mln, boi się zarówno i klient i bank; ale gdy pożycza się miliard, to bank boi się ciebie”.
Warto zapoznać z pełnym tekstem przemówienia, które nawet, jeśli korzysta się z maszynowego tłumaczenia z chińskiego, daje rzadką możliwość wglądu w sposób rozumienia innowacji przez człowieka, który jest – a przynajmniej przez niemal 20 lat był – twarzą chińskiego internetowego handlu (materiał dostępny jest tu: https://sfl.global/news_post/mayunshanghaiwaitanjinrongluntanyanjiangquanwenwushanjian/).
Wystąpienie Jacka Ma rzuca nowe światło na system finansowy i myślenie o roli jego klientów w dzisiejszym świecie. Być może jednak z punktu widzenia Pekinu krytyka była wypowiedziana w sposób zbyt wyraźny i dosadny, by pozostać bez stosownej reakcji.
Kilka dni po wystąpieniu miliardera chiński nadzór giełdowy wstrzymał debiut Ant Group, części Alibaby odpowiedzialnej za mikropożyczki. Podczas IPO planowanym na 5 listopada firma liczyła na zebranie nawet 34,5 mld dolarów i pobicie dotychczasowy rekord saudyjskiego koncernu Aramco. 2 listopada Chińczycy zmienili jednak zasady dla instytucji finansowych działających w sektorze mikropożyczek. Dzień później, w pierwszy wtorek listopada, dzień wyborów w USA, szanghajski parkiet Star dla firm technologicznych poinformował, że ze względu na nowe zasady wstrzymuje IPO Ant Group. Firma błyskawicznie zrezygnowała również z drugiego debiutu, który miał odbyć się równolegle na parkiecie w Hongkongu.
Od tamtej pory Jack Ma przestał pojawiać się publicznie. Doniesienia o jego losie to na razie jedynie spekulacje, które biorą się z faktu, iż chińskim biznesmenom zdarzało się już wcześniej „znikać” z przestrzeni publicznej w tajemniczych okolicznościach. Trudno liczyć na to, że z Jackiem Ma może stać się podobnie. Przez lata uchodził za przykład udanej współpracy wielkiego biznesu z chińską władzą. Przed wspominanym październikowym wystąpieniem nie zdarzyło mu się krytykować Pekinu za cokolwiek. Alibaba konsekwentnie budowała swoją potęgę będąc dla Chin powodem do dumy i przewagą wobec zagranicznej konkurencji. Założyciel koncernu sam zbudował sobie pozycję „zbyt dużego, by upaść”, przedsiębiorcy nietykalnego.
Sektor finansowy czekały jednak zmiany. Bankowość w Chinach wciąż wymaga dostosowania do wymagań nowej, cyfrowej rzeczywistości, sektor pożyczek jest w szczególności atrakcyjnym miejscem do zagospodarowania, ponieważ w kraju wciąż brakuje jednoznacznie scentralizowanego systemu weryfikacji kredytów. Być może Jack Ma wiedział, że musi zaryzykować, by nie stało mu się coś o wiele gorszego – zarówno z politycznego jak i biznesowego punktu widzenia. Medialny szum wokół jego osoby wynikający z usunięcia go z przestrzeni publicznej świadczy o zakulisowej walce, jaką prowadzą frakcje w chińskiej partii komunistycznej. Przez lata przyzwyczailiśmy się traktować „Pekin” i tamtejszą „Partię” jako monolit pod względem decyzyjności i prowadzonych polityk, jednak w rzeczywistości zawsze było to i jest środowiska ścierających się stanowisk. Rozwój wypadków związanych z Jackiem Ma pokazuje prawdziwą twarz obecnych Chin i z pewnością pozwoli na wiele obserwacji tego, czy tamtejszy sektor bankowy wprowadzi rady miliardera w życie.
rafał tomański
Koordynator działu ds. Chin i Azji Wschodniej. Dziennikarz, japonista, autor książek o Japonii i obu Koreach. Pracował w Pekinie jako korespondent PAP na Azję. Wielokrotnie relacjonował międzynarodowe szczyty w tamtym regionie dla polskich mediów, m.in. G20 w Hangzhou w 2016 r. i Osace w 2019, czy drugi szczyt Trump-Kim w Hanoi w 2019 roku.
Od czerwca 2020 roku prowadzi prowadzi „Środek od środka”, cykl nagrań przybliżających azjatycką historię, kulturę, literaturę i życie codzienne na rozmaitych platformach społecznościowych.