– Jeżeli chodzi o uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, zmagamy się z bańką spekulacyjną. W Polsce cena za energię w 90-95% zależy od ceny paliwa i opłat za uprawnienia do emisji CO2 – powiedział dyrektor Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych dr Tomasz Szulc w programie Ekspres Gospodarczy w Polskim Radiu.
Dyrektor ECPP stwierdził ponadto, że obecnie doświadczamy bezprecedensowego wzrostu cen za uprawnienia do emisji CO2. – Jeszcze w 2017 roku za tonę dwutlenku węgla płaciło się w granicach 5-8 euro. Kiedy Unia Europejska zdecydowała w 2018 roku, że uprawnienia będą instrumentami finansowymi, cena gwałtownie wzrosła i oscyluje obecnie w granicach 50-54 euro za tonę – wyjaśnił ekspert.
„Nie możemy być optymistami”
Dr Tomasz Szulc stwierdził, że w sprawie cen nie możemy być optymistami, bo na rynku uprawnień do emisji dwutlenku węgla działają fundusze hedgingowe, które zajmują się spekulacją. – Ich przedstawiciele jasno mówią, że celem jest, aby uprawnienia osiągnęły wartość 100 euro za tonę już pod koniec tego roku – zdradził dyrektor Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych.
– Przede wszystkim potrzebna jest gruntowna reforma. Jedną z opcji jest pozbawienie uprawnień EU ETS możliwości bycia instrumentami finansowymi. Wówczas na rynku pozostałyby jedynie podmioty, które bezpośrednio korzystają z uprawnień, czyli podmioty energetyczne, przemysłowe – stwierdził specjalista.
Uniezależnienie się od Rosji
Dyrektor Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych został również zapytany o ciągle rozwijającą się kwestie uniezależnienia się od Rosji i ich dostaw gazu. – Dywersyfikację zawdzięczamy śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, bowiem jego zasługą jest powstanie terminalu w Świnoujściu i dzisiaj 25% aktualnego zapotrzebowania możemy zaspokoić właśnie z tego miejsca – odpowiedział dr Tomasz Szulc. – Pod koniec 2022 roku powstanie z kolei gazociąg Baltic Pipe. Jeszcze w 2016 roku nasze uzależnienie od Rosjan było na poziomie 88%, dziś to 60% – wyliczył ekspert.
– Po zakończeniu umowy jamalskiej rosyjski gaz całkowicie zniknie z polskiego rynku. Nasze kontrakty zawarte z partnerami z Kataru i Stanów Zjednoczonych przewidują, że od 2023 roku będziemy uzyskiwać z tych źródeł 12 mld m3, z Norwegii 8 mld m3, a z własnych źródeł 4 mld m3. Należy pamiętać, że nasze zapotrzebowanie natomiast jest na poziomie 20 mld m3 – wyjaśnił dyrektor Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych.
Źródło: polskieradio24.pl